Lchlip Lchlip
52
BLOG

PiSowski meteoryt – kurs: Ziemia.

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 0

 

Kongres Prawa i Sprawiedliwości w Poznaniu miał być ważnym wydarzeniem. Odbywany raz do roku wytycza linie partii na następne 12 miesięcy i przedstawia główne założenia programowe w walce o polityczne wpływy. Tym razem miał być również początkiem oficjalnej kampanii do Urzędu Prezydenta oraz zaprezentowaniem metod skutkujących zdobyciem nowych zwolenników. Rozszerzeniem elektoratu nie ograniczającego się tylko do tradycyjnego rydzykowego jadra i narodowo antykomunistycznych sił patriotycznych lecz również odbierającego głosy rządzącej partii. Cel był jasny: poprzez wytyczenie linii programowej i poparcie dla urzędującego Prezydenta jako przyczółka władzy dojście do fotela premiera.

Jesteśmy dwa dni od zakończenia Kongresu. W mediach utrwalił się już nowy bon mot prezesa PiSu o wakacjach w Turcji i Egipcie w roku 2020. Co prawda prezes nie wspomniał iż miał na myśli, ze względów klimatycznych, wakacje zimowe ale to drobnostka w porównaniu z wypowiedziami jego partyjnych podwładnych o metodach osiągnięcia władzy. Możliwość sojuszu ze spadkobiercami PZPRu rozpaliła wyobraźnię zarówno sympatyków jak przeciwników JK. Prezes błyskawicznie zareagował dementując taką możliwość ale mleko już się rozlało.

Jesteśmy w nowym, historycznym punkcie istnienia PiSu pod dowództwem Jarosława Kaczyńskiego. Było jeszcze niedawno nie do pomyślenia aby opcja z komunistami była realną możliwością rozważaną przez czołowych polityków partii opozycyjnej. Znając rozkład sił w partyjnych strukturach i żelazną rękę prezesa w sprawach personalnych nie można oprzeć się wrażeniu iż był to balon próbny na który zezwolił sam pan prezes. Pamiętając o niedawnym układzie we władzach telewizji publicznej można dojść do wniosku że jest to próba przełamaniu następnego tabu i ”oswojeniu” potencjalnych wyborców z możliwością taktycznego sojuszu. Bo przecież dużego koalicyjnego wyboru nie ma a trzeba myśleć o rozgrywaniu atutów wobec możliwych koalicjantów czyli PSL i SLD.

Dyskusje i komentarze które to wywołało można sobie postudiować i w prasie i salonie s24. Rzepa ustami Piotra Semki nie pozostawia suchej nitki na pisowskiej polityce. Salonowi wyznawcy kultu prezesa zaczynaja dyskutować – zjawisko dotąd w tych szeregach nieznane – i dzielić się na obozy. Zaczynają się wydzielać podgrupki: żelazno jądro nie dopuszczające żadnych kompromisów, zwolennicy możliwego sojuszu ale z warunkami na piśmie czyli w punktach wyszczególniających co wolno komunistom a czego nie, oraz nieliczni popierający taktyczny sojusz. Demokracja pełną gębą dotarła do twardogłowych. Chociaż jeszcze nie jest pewne kogo trzeba będzie zwalczać a kogo chronić przy potencjalnym układzie z SLD: Marksa, Engelsa czy Lenina.

PiSowski meteoryt nieubłaganie zbliża się do Ziemi i aparatura pokładowa (skąd ona na meteorycie? Nie wiem.) zaczyna odbierać sygnały z niej dochodzące. Kontury możliwych porozumień, nieformalnych układów (afera hazardowa się kłania), rozpoznawanie przeciwnika i badanie zdradzieckich miejsc lądowania jest w pełnym toku. Lawirowanie w przestrzeni nie jest łatwe chociaż cel bardzo dobrze widoczny. Ale meteoryt został już dawno oderwany od swojej macierzystej planety i nabrał prędkości która wyklucza hamowanie. Ziemia się zbliża nieubłaganie i katastrofa zagląda w oczy. Chyba że uda się zmienić kurs i ocalić planetę Ziemie. Ale samemu poleci się nieubłaganie w kosmos.

 

Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka