Niewyobrażalna tragedia która dotknęła cale polska społeczność jest tak świeżo w pamięci. Pokazują to obrazy tysięcy zniczy, łez i słów zamierającym ludziom w gardle. Dopiero dochodzi do świadomości obraz pogorzeliska, narodowej traumy i otwartych na długo ran w historycznej świadomości Polaków. Zginęli Po Prostu ludzie. Ale byli to Reprezentanci naszej Ojczyzny z Jej pierwszym Obywatelem i Pierwszą Damą. Nasi przedstawiciele których wybieraliśmy w wolnych wyborach, w kraju, w Europie i na świecie. I Europa z resztą świata czci ich pamięć. Okazują nam współczucie i empatię.
Ale czy potrafimy przeżyć tą tragedię tak jak na to zasługuje? Czy na lub po pogrzebie naszych najbliższych zajmujemy się vendettą, rozpatrywaniem różnic dzielących nas z resztą konduktu żałobnego, wypominaniem czego inni nie zrobili za życia odeszłego w zaświaty? Czy ważniejsze jest dla nas pogodzenie się z losem, zrozumienie Boskich wyroków, tajemnicy śmierci i jej znaczenia dla nas, pozostających z duchową spuścizną już nieobecnego bliskiego? Czy odważamy się pomyśleć że Pan Bóg się pomylił wybierając nas jako żałobników i Jego ręka zadrżała przy wskazywaniu kostusze jej ”ofiary”? Że pomyliły mu się daty lub miejsca? Czy zesłał na nas doświadczenie kruchości życia abyśmy upajali się w zawiści i agresji, utrwalali się w podziałach, rozpatrywaniu błędów ”nieprzyjaciół” i doszukiwaniu się ”nieczystych” sił prowadzących do śmierci na tym padole?
Te wszystkie pytania staja się aktualne dla śledzących i biorących udział w emocjonalnych dyskusjach w mediach, politycznym salonie i salonie s24. Igor Janke - pryncypał salonu ostrzegał nie bez kozery w swojej pierwszej reakcji: <b>” Zostawmy podziały na boku”.</b>Wiedział co mówi gdyż nauczony doświadczeniem wie ze sępy zlatują się nad ciała ofiar. I nie pomylił się, od pierwszego dnia żałoby teorie spiskowe, wypominanie błędów, wspominanie małości pozostałych przy życiu polityków i jątrzenie na historycznych urazach z naszym sąsiadem stało sie, na pewno nie przeważające ale jednak bardzo wyraźne w części wpisów i komentarzy. I są to osoby jak zawsze żywiące się nienawiścią, niezgodą, nie umiejące wyciągnąć reki do pojednania i żyjące rządzą odwetu. Bez oglądania się na tragizm narodowej tragedii i przesłanie wynikające ze śmierci.
Wyciąganie wniosków nie jest łatwe. Potrzeba czasu, wspólnej empatii i refleksji, oczyszczenia umysłów i dusz, być może powrotu do Wielkanocnym refleksji o umieraniu i przebaczeniu łotrowi na Krzyżu. O tym co najważniejsze w naszym narodowym życiorysie i jego tragicznych, historycznych losach. Czego nam zabrakło przy próbach rozwiązywania politycznych łamigłówek i próbach wzmacniania naszej politycznej świadomości. Dlaczego tak często cytujemy słowa JPII ale tak mało wprowadzamy je codzienne życie.
Musi zostać znaleziony czas na obudzenie się ze spirali uporu, zamykania się w swoim świecie politycznych marzeń, wymuszania swoich rozwiązań i negowania dobrej woli politycznych przeciwników. Musi być czas na spokojna rozmowę z wiarą ze WSZYSCY staramy się, na miarę naszych politycznych i ideologicznych przekonań, o to żeby nam było lepiej. I tą wiarę musimy w sobie znaleźć. Nie da się rozwiązywać problemów na skale naszego Państwa bez narodowego porozumienia. Bez dobrej woli. Bez świadomości ze w różnorodności jest również nasza siła. I bez szacunku który nie tylko nam się należy ale i naszym oponentom.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)