25 lutego 2009 roku rozbił się samolot Turkish Airlines ( lot 1951) w pobliżu holenderskiego lotniska Schiphol kolo Amsterdamu. Ze 135 osób na pokladzie Boeing 737-800 dziewięć osób poniosło śmierć. Samolot rozbił się na polderze w odległości około 1,5 km przed pasem na którym chciał wylądować. Samolot rozbił się na 3 części, silniki oderwały się od konstrukcji samolotu i jeden z nich krotko po wypadku zaczął płonąć. Podczas wypadku widoczność była dobra.
6 maja 2010 ukazał się raport o przyczynach wypadku. Opublikowała go holenderska Rada Bezpieczeństwa po przewodnictwem Peter van Vollenhoven (szwagier krolowej Beatrix).
Najważniejsze konkluzje raportu:
- problemy z Boeing 737-800 podczas lotu zostały zapoczątkowane poprzez żle działający lewy wskaźnik wysokości,
- producent samolotów Boeing jak również towarzystwa lotnicze wiedziały od lat że wskaźniki wysokości w samolotach tego typu mogą powodować komplikacje,
- problemy ze wskaźnikami były jednak nie uważane za wywołujące ryzyko bezpieczeństwa lotów. Z tego powodu piloci nie byli o tym informowani,
- załoga samolotu nie zareagowała właściwie (za późno i nie adekwatnie) na zmniejszenie szybkości nalotu do lotniska,
- służby naprowadzające na Schipholu podały załodze niewłaściwe (za wysoki pułap) dane naprowadzające na lotnisko.
Adwokaci zmarłych i poszkodowanych przygotowują wniesienie pozwów o odszkodowania finansowe. Raport Komisji do spraw Bezpieczeństwo nie może być, według obowiązującego prawodawstwa holenderskiego, uważany za dowód w procesie sadowym.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)