Lchlip Lchlip
52
BLOG

Mamy Prezydenta – co dalej?...

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 74

 

Gorączka wyborów prezydenckich jest już odczuwalna. W salonie s24 tuzy PiSu już harcują. Pan Migalski dwoi się i troi zastępując „godnie” Jacka Kurskiego z jednej strony i Palikota z drugiej. „Czołowi” blogowicze: A.Ścios, kataryna, FYM i Toyah nie piszą już o spiskach. Otwarcie mówi się o zamordowaniu Prezydenta i sługusach Moskwy którzy na czele z premierem i p.o. prezydenta „wujkiem Bronkiem” bratają się z naszym odwiecznym wrogiem. Głosy czołowych „oszołomów” jak Chevalier lub mr off giną w zgodnej kanonadzie wypr(l)uwajacych sobie żyły zwolenników roznoszącego światło prawdy JK.
 
Walka o głosy wyborców nie zna pardonu. Nie bierze się jeńców. Trup pada gęsto a przyszłe zwycięstwo dopuszcza wszelkie środki. Wiadomości PAP’u nikogo nie interesują, my tęsknimy za emocjami, walką, obroną wartości które „ktoś” nam próbuje odebrać. Chcemy zwycięstwa, wołają sympatycy Prawa i Sprawiedliwości, aby móc się odrodzić w walce o prawdę, znieść kajdany nałożone przez towarzyszy z Czerskiej, rozliczyć się z nierozliczoną elytą i wypromować tuzy prawdziwej a do tej pory gnębionej i szykanowanej inteligencji. Chcemy zwycięstwa i chcemy dostępu do komputerów komisji wyborczych bo przecież wiemy kto te komisje skomputeryzował!
 
Zwycięstwo w wyborach. Naszym będzie Prezydent!
 
Ok. Wyobraźmy sobie że będzie. Zmieni się imię podpisu Najwyższego Urzędu. I co dalej?
 
Będzie walka o krzesła? Będzie wetowanie i zaskarżanie ustaw? Będzie walka o samolot i przyznawanie orderów? Będzie formalne zrezygnowanie z członkostwa PiSu ale czy również w sercu i głowie? Będzie zakasanie rękawów, współpraca z rządem, prezydencki POPiS i wspólna polityka, zbratanie się z „zomowcami”, wspólne obchodzenie katyńskich tragedii i współdziałanie w celu dochodzenia do „prawdy”?
 
Nie słychać głosów analizujących skutki zwycięstwa wyborczego Jarosława Kaczyńskiego. Nie pojawiają się rozważania o następstwach nowego podziału w Narodzie. O przedłużaniu się swarów, kłótni, obrażania i dwutorowej polityki. Nie zajmujemy się polityką zagraniczną i jej ewentualnymi następstwami gdyż „nie będzie Niemiec pluł nam w twarz..” i mówił że lepiej rozmawiać niż skakać sobie do gardła. Będziemy mieli przecież Prezydenta który da nam poczucie pewności i walki o interesy narodowe, który nie będzie dzielił lecz połączy w jedność wspólnych interesów, wspólnego dążenia do wzmocnienia Polski i wspólnej w niej, naszej przyszłości.
 
Innym aspektem takiej sytuacji będzie sytuacja partii którą opuści jej założyciel wytyczający jej program i kontrolujący jej wszystkie struktury. Partia która nie ma następcy i gdzie nikt sobie nie wyobraża jej istnienia bez osoby Prezesa Jarosława. Bezstronny Prezydent pozostawi „swoje” ukochane polityczne dziecko samotne w walce o przetrwanie. Ze wszystkimi następstwami takiej sytuacji: walką o władzę, kierunek programowy, cele i strategię działania.
 
Nie sądzę aby potencjalna sytuacja w której Jarosław Kaczyński wygrywa najbliższe wybory była dobrym rozwiązaniem dla Polski i dla PiSu. Przedłużanie sytuacji „dwuwładztwa” ma, moim zdaniem, więcej wad niż zalet. I to zarówno dla zwolenników jak i przeciwników kandydata PiSu. Wydaje się nawet iż wybór Komorowskiego dodałby tak potrzebnej amunicji w obozie PiSowców. Pole byłoby oczyszczone z wątpliwości. Rozliczenie władzy proste i adresat czytelny. Nie udałoby się platformowcom zrzucanie winy na przeciwnika. Społeczeństwo miałoby wyraźny obraz sytuacji i jasną możliwość przy następnych wyborach. Sytuacja polityczna byłaby gotowa do klarownych rozliczeń. I być może byłoby to największą zbawiennym wpływem tragicznej tragedii która dotknęła nas wszystkich.
 
 
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (74)

Inne tematy w dziale Polityka