Lchlip Lchlip
71
BLOG

Jarosław Kaczyński czy PiS?

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 43

 

Wybór trudny? Wielu powie że nie ma co wybierać. Przecież Prezes to Prawo i Sprawiedliwość. Ta partia jest, jak mało która, identyfikowana z Jego nazwiskiem. Jest Jego osiągnięciem, dzieckiem nie tylko przez niego urodzonym ale karmionym, wychowywanym i prowadzonym za rączkę. Jak może sobie PiS poradzić bez Jego wskazówek, decyzji, przewidywania i wytyczania kierunku politycznego? Jak partia stworzona i przyzwyczajona do oczekiwania na Jego polityczne wolty może sobie poradzić bez Jego przewodnictwa?
 
Pytanie to nie pada do tej pory w politycznych analizach. Żadne sondaże nie wskazują na kierunek trendów wyborczych w wypadku oddania sterów w ręce wskazanego następcy i pozostawienia Partii w osamotnieniu. A jest to decydujące przy wyrabianiu sobie opinii o możliwych scenariuszach po wybraniu prezesa Kaczyńskiego na urząd Prezydenta. Przecież będzie musiał zrzec się członkostwa swojej partii i nauczyć się być obiektywnym reprezentantem wszystkich Polaków. Nie będzie mógł kontynuować swoich dotychczasowych obowiązków na które zresztą nie będzie miał czasu.
 
Następstwa wyboru mogą mieć duże konsekwencje. Partia będzie musiała się nauczyć nie liczyć na suflera biorącego na siebie całkowitą odpowiedzialność za podejmowane decyzje. Frakcje partyjne rozpoczną wewnętrzne walki gdyż trudno będzie się przestawić na nowa strategie. Niektórzy z czołowych działaczy nie będą w stanie pogodzić się z wyciągniętą ręką Prezesa do niedawnych Zomowcow. Nie będzie łatwo w Sejmie gdyż również tam katastrofa odcisnęła swoje piętno. I trzeba będzie swoimi silami uczyć się zawierania kompromisów, budować polityczne przymierza i ustalać priorytety podejmowanych prac. I trzeba się będzie przygotowywać do następnych wyborów bez zdecydowanego lidera. Nie będzie łatwo.
 
Czy Prezes jest świadomy tych niebezpieczeństw? Bez wątpienia. Ale czy jest to Jego wymarzony scenariusz? I tutaj odzywają się wątpliwości. Nie jest tajemnicą iż urząd Prezydenta nigdy nie był ambicją Jarosława Kaczyńskiego. Role wyznaczone i wypełniane przed katastrofą były idealnie pisane dla obu Braci. Jarosław był i jest kontrowersyjny, rozpalający emocje, bez pardonu określający niedyplomatycznymi słowami podział w polskim społeczeństwie, układy i potrzebę lustracji. Oddzielenie ziarna od plew i zlikwidowanie kolesiostwa było jednym z Jego celów. A ich zrealizowaniu miało służyć zdobycie większości Sejmowej i staniecie na czele rządu IV RP. W tej chwili ten cel jest możliwy ale paradoksalnie, tylko w wypadku przegranej w prezydenckich wyborach.
 
Zdobycie fotela prezydenckiego nie jest priorytetem osamotnionego Bliźniaka. Ogranicza mianowicie szanse na wygranie następnych wyborów. A sam urząd Prezydenta nie zadawala, moim zdaniem, ambicji Jarosława Kaczyńskiego. Urząd w dużym stopniu ograniczony do funkcji reprezentatywnych, wymagający zdolności usunięcia się na drugi plan a co najważniejsze nie decydujący o najważniejszych kierunkach polskiej polityki i międzynarodowej i wewnętrznej. Jeżeli w PiSie Prezes nie wypracował umiejętności współpracy i rządził żelazną ręką pozbywając się konkurencji to czy będzie dobrze się czuł sprawując funkcję wymagającą empatii w stosunku do części społeczeństwa nie podzielającej Jego poglądów?
 
Poprzez tragiczne okoliczności zmuszony do podjęcia decyzji włączenia się bezpośrednio w nadchodzące wybory stara się realizować politykę przestawienia PiSu na inne, biegnące mniej kolizyjnie w stosunku do PO i innych partii tory, odchodząc od skazanej ma porażkę strategii nie zapewniającej większości w parlamencie.
Wygrana B.Komorowskiego nie będzie Jego porażką. W wypadku zwycięstwa może się jednak kazać że było to zwycięstwo pyrrusowe.
 
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (43)

Inne tematy w dziale Polityka