Lchlip Lchlip
288
BLOG

Komisja McCarthy w polskiej rzeczywistości.

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 90

 

McCarthy? A kto to taki? Większość młodszych salonowiczów może nie kojarzy. Ale nie będę się zajmował uświadamianiem. Kto chce ten znajdzie. Materiałów w bród  a termin „makkartyzm” zawędrował do encyklopedii i podręczników politologii. Odwołuję się w każdym razie do komisji McCarthy’iego z początku lat pięćdziesiątych.
Termin ten został już wcześniej zastosowany do polskich wydarzeń politycznych przez amerykański dziennik Wall Street Journalw 2007 w związku ze sprawą arcybiskupa Wielgusa. Dla mnie powraca w związku, nie tyle powołaniem ostatniego PiSowskiego Zespołu, lecz zaprezentowanym składem oraz wypowiedziami pana przewodniczącego.
 
Zespoły Parlamentarne są nieformalnymi grupami posłów tworzonymi z osobistej inicjatywy i w odróżnieniu od Komisji Sejmowych (działających w małych, kilkuosobowych gremiach) nie mające formalnego charakteru. Członkostwo w nich ma charakter dobrowolny a spełniają one (spełniały do tej pory) rolę „kółek wspólnych zainteresowań”. Są m.in. zespoły strażaków, szachistów, sportowców czy przyjaciół zwierząt.
Poprzez powołanie zespołu Macierewicza w celu wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej zyskało pojęcie „Zespół Sejmowy” nowy, polityczny wymiar. Jest to niestety deprecjacja SEJMU gdyż niezmierne istotne dla funkcjonowania Państwa sprawy zostały sprowadzone do nieformalnych grup nacisku w ramach pierwszej izby polskiego parlamentu.
 
Skład zespołu to 98, 99 a może 100% posłów z jednej partii czyli PiSu. Na czele z kontrowersyjnym przewodniczącym, oczywiście z tej partii. Około 120 osób które będzie się zajmowało zbieraniem materiałów prasowych, informacji z przestrzeni blogierskiej, będzie się kontaktowało z rodzinami ofiar katastrofy i w inny, dostępny sposób „analizowało” katastrofę. O możliwościach zasięgnięciu opinii lotniczych ekspertów, meteorologów, odpowiedzialnych za lotnicze szkolenia, analizatorów zawartości „czarnych skrzynek” nie usłyszeliśmy bo przecież nikt nie musi się stawiać na jej posiedzenia. Również nie znamy osób odpowiedzialnych za kontakty ze stroną rosyjską i nie podano nam sposobów zdobywania informacji od rosyjskich instytucji, bądź co bądź, jak do tej pory podstawowego źródła informacji na temat katastrofy.
Przewodniczący Macierewicz cele Zespołu zdefiniował następująco:
Według Macierewicza prace zespołu zakończą się "podsumowaniem w formie raportu", przedstawiającym stanowisko posłów na temat przebiegu wydarzeń”.
 
Czy te fakty nie wywołują pewnych skojarzeń? Czyż nie skłaniają do postawienia uprawnionej tezy iż inicjatywa powołania zespołu d.s. WYJAŚNIENIA KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ ma inne cele niż postawione w swojej nazwie? Jak można wyjaśnić cokolwiek w grupie członków jednej partii? W której czy to rolnik czy profesor ekonomii ma zajmować się sprawami nie mającymi nic wspólnego z jego nie tylko poselskimi obowiązkami ale również kwalifikacjami zawodowymi?  I czy istnieje w polskim Sejmie jakikolwiek Zespół składający się z członków jednej partii do wyjaśnienia jakiejkolwiek sprawy?
 
Komisja McCarthy’iego zajmowała się wyszukiwaniem komunistów w organach amerykańskiej władzy a później w szeroko rozumianym życiu publicznym a nawet w Holywood’zkich środowiskach. Wywołała w społeczeństwie amerykańskim prawdziwą psychozę. Rezultatów nie mogła zaprezentować chociaż dysponowała oficjalnymi uprawnieniami narodowego Senatu. Wywołała w Ameryce lat pięćdziesiątych głębokie, przez dziesiątki lat odczuwalne rany. Była PO PROSTU  rozdmuchaną do granic możliwości awanturą z poparciem politycznych czynników. Była działającym na oślep organem i nie zdołała wykryć dobrze zakonspirowanych komunistycznych agentów.
 
Założenia PiS’owskiego zespołu d.s. wyjaśnienia czegokolwiek są przykładem takiej właśnie awantury. Nagłaśniają tragiczną katastrofę nie stwarzając warunków do jej wyjaśnienia. Wskazują m.in. freudowskim przejęzyczeniem się Macierewicza na prawdziwe polityczne intencje, już dzisiaj prawdopodobnie zawarte w końcowym raporcie. I co najgroźniejsze kierując uwagę w stronę dyletanckich posunięć i wypowiedzi „podkręcają” już i tak rozgrzane do czerwoności emocje. Zachęcają palikotów do działania i sprowadzają politykę uprawianą w sejmowych salach do ganiania się po korytarzach. Są następnym etapem eskalacji.
 
Makkartyzm odżywa. Polowanie na czarownice rozpoczęte.
 
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (90)

Inne tematy w dziale Polityka