Lchlip Lchlip
77
BLOG

"Interes” publiczny, partyjny czy osobisty.

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 4

 

Wydarzenia polityczne szybko przemijają. Każdego dnia jesteśmy zarzucani „szumem informacyjnym” który nie pozwala się skoncentrować na sprawach istotnych. Chcąc pozostać w centrum zainteresowania zwracamy uwagę na to co na arenie, głownie medialnej, wydarzyło się dzisiaj lub wczoraj. Wydarzenia sprzed tygodnia, nie mówiąc o dłuższej perspektywie, stają się mniej interesujące. Tym samym tracimy zdolność wyłapania z medialnego zgiełku istotnych elementów wiele mówiących o sprawach zasadniczych przy analizie politycznych wydarzeń.
 
Czy pamiętacie Państwo wywiad Jarosława Kaczyńskiego dla salonu24? Dzięki inicjatywie pana Janke pierwsza jego część ukazała się 13 maja. Była pierwszą, upublicznioną„ rozmową ”Prezesa PiSu po tragicznej katastrofie. Wywołała olbrzymie zainteresowanie na łamach mediów. Pozwolę sobie przytoczyć kilka, wybranych cytatów:
 
Jest szansa na to, by sporne sprawy teraz zostały załatwione dzięki porozumieniu. Mam nadzieję, że my wszyscy tej szansy na porozumienie nie zmarnujemy.
 
Teraz ważne jest pytanie o przyszłość. O to, co z tego wyniknie dla Polski dobrego.
 
Państwo jest wartością moralną. Nie jest tylko organizacją, zespołem przepisów, procedur i ludzi. Teraz jest podstawa, aby wzmocnić jego jakość, aby umocnić to, co jest instytucjonalną częścią państwa.
 
Uważam, że teraz w społeczeństwie jest większa potrzeba kompromisu. I musimy do niego dążyć.
 
Jest potrzeba wzmocnienia państwa jako naszej wspólnej wartości i jako instytucji, która rozwiązuje problemy. Musimy się zgodzić, że taka potrzeba istnieje. A dalej są już tylko problemy do rozwiązania.
 
Jednym z elementów tej nowej sytuacji jest fakt, że dawne spory tracą na znaczeniu. Nie można oczywiście ich unieważnić, ale dziś musimy na nie spojrzeć inaczej. Pewne rzeczy, które się zdarzyły, są faktem i już tego nie zmienimy. Teraz jest czas, żeby myśleć o przyszłości. Jest ku temu dobry moment. To nasze zobowiązanie wobec przyszłych pokoleń. Różnice polityczne nie mogą dłużej blokować budowy nowoczesnego kraju. Bo łączy nas Polska, a Polska jest najważniejsza.
 
To było tak niedawno a wydaje się dzisiaj że wieki temu. Miesiąc po śmierci 96 osób reprezentujących elitę polskiego Państwa, miesiąc przed prezydenckimi wyborami. „Język” polityka oddającego swoje polityczne i osobiste poglądy po tragicznym wydarzeniu. Słowa przemawiające do intelektu i serca. Dające nadzieję na rozwiązanie najistotniejszych polskich problemów i będące kontynuacją „ducha” pontyfikatu naszego wielkiego Rodaka Jana Pawła II-go. Wlewające nową energię w serca i przybliżające nadzieję o narodowej zgodzie. Oddające marzenia wielu Polaków o wyjściu z zaklętego kręgu oskarżeń, pomówień, obsesji i dreptania w miejscu w politycznych niemożnościach. Stwarzające szansę nowego „otwarcia” i wyłączenia dopływu paliwa napędzającego tygiel nienawiści. Nie dające możliwości palikotom i politycznym rozrabiaczom. Wyciągające rękę do zgody i akceptujące „polityczne objęcie” na miejscu smoleńskiej katastrofy.
 
To wszystko iluzja!
Powrót do „normalności” nastąpił szybko. Rozbudzone nadzieje trzeba jeszcze głębiej upchnąć w szafie niespełnionych możliwości, uzbroić się jeszcze bardziej w pancerz chroniący przed politycznymi strzałami agresji i wrogości. Nie ma już miejsca na dyskusję, rozmowy przy okrągłym czy prostokątnym stole, nie ma powodu aby odpowiadać na pytania blogowiczów i tłumaczyć się z niespełnionych obietnic. Słowa straciły swoją wartość, zastąpione zostały innymi, które bardzie oddają osobiste pragnienia lub nowe, wytyczone polityczne cele. Odrzucone w niepamięć, przykryte nowymi próbującymi udowodnić „stałość poglądów” i walkę o te same wartości.
 
Dręczy mnie pytanie, nie ze sfery politycznej lecz czysto ludzkiej. Jak byśmy traktowali osobistego przyjaciela poddającego się takim transformacjom. Jak byśmy tłumaczyli jego zmianę opinii lub osobistych poglądów. Którym dawalibyśmy wiarę, obecnym czy sprzed kilku miesięcy? Jak byśmy oceniali jego wiarygodność i prawdomówność. Czy moglibyśmy się na nim „oprzeć” i zaufać że nas nie zawiedzie w momentach próby? Ze potrafi odróżnić osobiste emocje od spraw o których nas przekonywał że są najważniejsze ?
 
Zadaję sobie również pytanie co decyduje o politycznych działaniach Jarosława Kaczyńskiego. Co jest miarą oceny postawionych i znanych tylko sobie celów? Czy jest możliwe oddzielenie uczuć osobistych, często ambicjonalnych i skażonych piętnem niezdrowych emocji od działań w służbie społeczeństwu i państwu? Które z nich odgrywają decydującą rolę i na ile zdaje On sobie z tego sprawę? Dlaczego nie kontynuuje logicznego wywodu zapoczątkowanego wywiadem w salonie24 i nie przekonuje nas konsystencją swojego postępowania do umocnienia wiary w Jego polityczne przekonania i postawione sobie cele?
 
Celem każdego polityka jest osiągnięcie „władzy” i wpływów pozwalających na realizację swoich politycznych przekonań. Jeżeli te ostatnie są diametralnie zmieniane w zależności od czasu ich występowania, okoliczności oraz stosowanych metod, powstaje uzasadnione podejrzenie manipulacji w której osobiste motywy odgrywają rolę decydującą. Interes państwowy nie jest już nadrzędny a partia polityczna staje się tylko narzędziem de realizacji swoich celów. Przy przyjęciu takiego scenariusza działania Jarosława Kaczyńskiego stają się, być może, bardziej zrozumiałe i tłumaczą przeobrażenia które prezentuje opinii publicznej. I są logicznym wytłumaczeniem Jego postępowania. Niestety, ale jest to rezygnacja z interesu państwowego i przedłożenie uczuć osobistych nad interesami swojej partii. Zamknięcie się na społeczne zapotrzebowanie i negacja niedawnych przyrzeczeń nie wróży nic dobrego politycznej dyskusji. Efekty tego są widoczne. I nie napawają optymizmem.
Niestety.
 
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka