Porozumienie w sprawie przeniesienia Krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego wydawało się zakończeniem upolitycznionego sporu i uszanowaniem wartości które Krzyż reprezentuje. Skupienia, modlitwy, pamięci o zmarłych, medytacji o męce Chrystusowej i chrześcijańskich wartościach które nam swoimi naukami, męką i Śmiercią na Krzyżu chciał przekazać. Przywoływał w ostatnich swoich słowach Ojca przeżywając ludzkie zwątpienie ale jednocześnie odpuszczał grzechy złoczyńcy kontynuując swoją ziemską misję miłości i przebaczenia.
Krzyż jest reprezentantem wartości chrześcijańskich. Pamiątką po Jezusie i naukach które pozostawił. Symbol śmierci, odkupienia które nam przyniósł i zbawienia dla sprawiedliwych realizujących swoim życiem Jego nauki. Również symbol pojednania, chrześcijańskiej miłości i cierpienia zgotowanego mu przez ludzi.
Wpis pana Sakiewicza jest, dla mnie, zaprzeczeniem wartości które odczytuję z chrystusowego przesłania.
Nie mogę się zgodzić z interpretacją która manipuluje pojęciem kłamstwa:
„(Krzyż) Jest znakiem sprzeciwu wobec kłamstwa. Należy do tych wszystkich, którzy chcą pamiętać. Bronisław Komorowski może umówić się z kilkoma duchownymi i zdezorientowanymi władzami harcerskimi, że krzyż zniknie.”
Nie mogę się zgodzić z nawoływaniem do posługiwania się krzyżem jak maczugą:
„Tego samego dnia, kiedy zabiorą krzyż, przyjdę tam wieczorem z kwiatami i ustawię następny.”
Nie mogę zgodzić na twierdzenia ze w Polsce nie pozwala się pamiętać:
„Formalnie przedstawiciele kurii i władz harcerskich, którym to obiecano, padli ofiarą oszustwa. To jest zresztą ich problem. Ja mam inny – chcę żyć w kraju, w którym nie trzeba się tłumaczyć, że pamiętam o poległych przyjaciołach i tragicznie zmarłym prezydencie.
Nie mogę się zgodzić na zawłaszczenie narodowego dobra:
” Pamiętam Marię i Lecha Kaczyńskich witających gości w tym Pałacu. Myślę, że ciągle tam na nas czekają. Swój krzyż już ponieśli.’
Ton wypowiedzi pana Sakiewicza, używane przez niego określenia, przeinaczenia i przekręcenia są dobitnym przykładem posługiwania się niedopuszczalnymi dla dziennikarza i każdego rzetelnego komentatora metodami w dyskusji publicznej. Jest to również otwarte nawoływanie do nieposzanowania umowy zawartej przez najwyższe kościelne i państwowe organy. Jest to otwarte nawoływanie do zamieszek i rozróby.
Nieodpowiedzialność społeczna i polityczna jest zaprezentowana we wpisie pana Sakiewicza w najczystszej postaci. Kiedy demokracja stara się wykorzystać swoje naturalne prawa porozumienia, kompromisu i jak najmniejszych strat w dyskursie o spornych kwestiach, odzywa się lekceważenie i pogarda dla zawartej ugody.
Powoływanie się na obronę religii i krzyża w imię politycznych przekonań. Nie od dzisiaj wiadomo że są to metody którymi redaktor naczelny GP często się posługuje. Używa symboli religijnych do rozpętywania uczuć nienawiści, szykowanie politycznej burdy i liczenia wzrastaacego nakładu swojego pisma. A manipulację widać już od pierszego słowa tytułu: „PRZYJDĘ TAM Z KWIATAMI (i ustawię następny – dodane we wpisie),do ostatniego zdania o parze prezydenckiej: „Swój krzyż już ponieśli”.
Nie godzę się na karmienie mnie nienawiścią!


Komentarze
Pokaż komentarze (30)