Pytanie to jeszcze nie padło. Ale wisi w powietrzu i co bardziej „niezależni”, w docieraniu do „prawdy”, dziennikarze, blogerzy, znawcy dobrych obyczajów i prawa karnego nie boją się wyartykułować oczywistych dla wielu wniosków. No bo nie może tak przecież być aby za propagowanie niewłaściwych idei, występowanie na satanistycznym festiwalu w polskim Woodstock i telewizji TV24, używanie śmiechu jako oręża w politycznym kabarecie nie było bożej kary. A kiedy palec i dłoń sprawiedliwości dziejowej dotknął (słabiej lub mocniej) facjaty wrażego dziennikarza to przecież naturalne, oczywiste i łatwo wytłumaczalne. Gdyby nie mówił tego co mówi, zachowywał się ”po ludzku” i ludzi nie denerwował to nic by mu się nie stało. A poza tym to wielki raban o nic! Przecież nie wsadził noża pod żebro, nie skopał, nawet nie strzelał, gdzie mu tam do takiego Brevika. Ten to dopiero pokazał jak się broni politycznych poglądów!
Powiedzmy sobie szczerze, pan Miecugow miał stalinowskich rodziców (za niezależna.pl), występuje w TV24, broni go Tusk – ten „macher z zaplecza o mentalności kryminalisty” jak to zgrabne ujął pan Krzysztof Wyszkowski, „ten człowiek nie wygląda na mohera” jak donosi o napastniku „wPolityce” a „Nasz Dziennik” melduje z satysfakcją ”Jurek Owsiak się doigrał”. No i przecież ks. Boniecki powiedział „róbta co chceta” i nic nie wspomniał, że nie wolno walić na odlew. Blogierskie komentarze też walą prosto z mostu: „Miecugow sam sobie winien” a inny komentator politycznych wydarzeń przyznaje ze skromnością że nawet ulubionego pisarza Stalina, Michaila Bułhakowa za mało do opisania dantejskich scen w Jarocinie a Bolesław Prus już dawno temu przewidział syndromy nachodzące festiwal w Kostrzynie. Mistrzowie polskiej i światowej literatury nachodzą blogerskie głowy w analizach knajackich zachowań podwórkowego mściciela i „obrońcy” patriotycznych wartości.
Jak to się dziwnie w świecie plecie. Chuligański wybryk, w „sprzyjających okolicznościach” mogący się skończyć skopaniem albo wsadzeniem noża pod żebro, doczekuje się nie tylko obrony ale i pogmatwanych wytłumaczeń całej prawicowej strony polskiej sceny politycznej. Pojawiły się nawet powiązania ze smoleńską katastrofą, Ewą Stankiewicz, Niesiołowskim i ministrem Sienkiewiczem, katolicyzmem, diabolizmem i komunizmem. O II wojnie światowej, Żydach i cyklistach jeszcze nie wspomniano ale sprawa jest świeża i będzie, po niedzielnej Mszy św. dalej analizowana. Pojawią się nowe wątki i prawdopodobnie niezależna prasa dotrze do, na razie niewidocznych lub co bardziej prawdopodobne ukrywanych powiązań, z elitami władzy, skorumpowanymi urzędnikami w Kostrzynie, pieniądzach robionych przez Owsiaka i jego zakamuflowane spółki z o.o. oraz odkryje, zamaskowanego do tej pory narzeczonego babci pana Miecugowa. Oczywiście z nieprawą przeszłością.
Myślę ja sobie biedny, myślę i myślę. Głowa mnie już boli gdyż myślenie to nieprawe i jakieś takie nie po właściwej linii. Ale gdyby tak pan Pospieszalski dostał w swoim programie w mordę, albo pan Sakiewicz czy Jacek Karnowski? Mniej by bolało, czy więcej? Też bym spotykał się z opiniami że sobie zasłużyli? Że drugi policzek nadstawić powinni? Bo prawda i tak zwycięży? Że właściwie to bardzo nieładnie ale po jaką cholerę tak społeczeństwo skłócają . Bo kto sieje burzę to zbiera wiatr?
Wiem, wiem, to nie to samo! Bo przecież oni stoją po właściwej stronie, głoszą należyte poglądy, popierają kogo trzeba, nie występują w niewłaściwej telewizji i głoszą prawdę. Czy Ty LCHLIPIE nigdy tego nie zrozumiesz?!
Mam nadzieję że nie!



Komentarze
Pokaż komentarze (83)