Wysłuchałem kazania. Nie w ławkach kościelnych i nie przed ołtarzem lecz popijając kawę i powtarzając co ciekawsze fragmenty. Ot, nowoczesna technika w przekazie Słowa Bożego, posłania Ewangelii i Chrystusowych nauk naszych duchowych przewodników. Współcześni apostołowie głoszą Wiarę z pomocą technologicznych zdobyczy cywilizacji. Postęp, nowoczesność, siła oddziaływania telewizji, internetu i radia w służbie Kościoła niosącego potrzebną wiernym strawę duchową.
Smoleńsk, Putin i poćwiartowanie piłą swojego ojca, SMS’y, wybuchy i piłka nożna, podejrzane sekcje zwłok, trucizny i 10 ofiar samobójstw, wypadków i tajemniczych zgonów. Profile polityczne, podejrzenia, sugestie, patriotyzm i wybuchy. Strawa duchowa na dzień dzisiejszy. Z ambony. Do obecnych w kościele opłakujących zmarłych rodzin, do setek tysięcy wiernych, do wszystkich polskich katolików. Idźcie i głoście Ewangelię.
Przychodzi mi na myśl Kazanie na górze. Zbiór zaleceń i nauk etycznych Chrystusa. Główny wykład zasad religii chrześcijańskiej zawarty w Biblii. Wygłaszany przez członka Narodu uciskanego przez rzymskiego okupanta.
O. Jacyniak jest apostołem Chrystusa. Czy głosi Jego nauki? Jeśli tak to jakie mam wyciągnąć wnioski z Jego homilii? O czym mam się zastanawiać rozmyślając o swojej wierze? W czym mam się polepszyć i jak osiągnąć Królestwo Boże na ziemi? Jak realizować Chrystusowe nauki i przetwarzać je w codziennej modlitwie o ? Jak mam zastosować się do nauk wypływających z dzisiejszych rozważań na ambonie?
Polityka wdziera się drzwiami i oknami do Kościoła. Msze św. za dusze zmarłych w katastrofie smoleńskiej nie mogą się od niej uwolnić. Przenika kościelne sacrum, spycha modlitwę na drugi, mniej istotny plan. Wywołuje burze oklasków rozbudzając polityczne emocje i sugerując „dobre i słuszne” światopoglądowe wybory. Miesza ewangeliczne Słowo z populistycznym działaniem na codzienny użytek, odchodzi od swojego źródła. Polityka wpycha się na ambony, coraz częściej słychać ją z ust duchownych i hierarchii a jej słowa wyprzedzają katolicką naukę. Walka o „rząd” dusz intensyfikuje się i przejmuje metody dzisiejszej cywilizacji, coraz mniej licząc się z moralnymi czy raczej chrześcijańskimi przesłaniami.
Urząd śledczy na ambonie wytyka palcem, oskarża, imputuje i sugeruje. Jest bardziej oskarżycielem niż poszukiwaczem prawdy spraw doczesnych. Sieje ziarno podejrzeń i zajmuje się sprawami do których nie został powołany. Próbuje przejąć ziemskie domeny i wpływać na sprawy nie mające z Wiarą nic wspólnego. Tak jak często w dwutysięcznej Historii KK walczy nie tylko o rząd dusz ale również o panowanie na ziemi. Chce wpływać na codzienną politykę, kształtować ją i instruować swoich wyznawców nie tylko w sprawach duchowych.
Ambona nie jest najlepszym miejscem dla poszukiwaczy politycznej prawdy a sianie „dobrego ziarna” z wysokości społecznego trybuna nie bardzo pasuje do znoju codziennego troszczenia się o dobry wzrost i pomyślne zbiory zasianego Słowa Bożego. A Jego źródło znajduje się w Ewangelii a nie w próbach mieszania polityki do Chrystusowego przesłania.



Komentarze
Pokaż komentarze (17)