Bóg się rodzi codziennie, nie tylko w tym rocznicowym dniu. Rodzi się w naszych sercach bo to stanowi o sile Wiary Jego wyznawców przenoszących Jego przekonania, przykazania i Nauki na codzienną praktykę wyznawców Chrystusowego Słowa. To szeregowi wyznawcy wiary katolickiej stanowią o Jego sile, to oni rozprzestrzeniają posłanie, które nam zostawił a wskazówki zawarte w Nowym i Starym Testamencie stanowią bazę pozwalającą zachować kierunek jaki nam wyznaczył.
Bóg się rodzi. W sercach, bez względu na kolor skóry, płeć i miejsce urodzenia, nie licząc się z przekonaniami politycznymi, przynależnością do partii, statusem majątkowym lub wiekiem. Jest obecny w każdym człowieku lecz nie wszyscy potrafią go odnaleźć, porozumieć się z Nim i zrozumieć Jego Słowa. Wszyscy z nas mają szansę dotarcia do sensu Jego istnienia chociaż nie każdy chce spróbować przeniknąć istotę Jego słów, wymagają one zbyt często samoograniczeń i zawężają ścieżkę naszych wyborów do tych przez Niego wskazanych. Zbyt często, w swojej pysze, decydujemy i osądzamy, że to właśnie MY idealnie stosujemy Jego Nauki a inni zbłądzili nie stosując się do Jego przykazań.
Bóg się rodzi nieustannie dając nam nową szansę na zrozumienie Jego ziemskiego przesłania dla nas, abyśmy żeli w pokoju pomnażając Jego dary, duchowe i materialne. Rodzi się od ponad 2000 lat a my staramy się ciągle zrozumieć Jego życie i przesłanie nam pozostawione i nauczyć się stosować je w naszych codziennych wyborach. Być w zgodzie z Jego Nauką dzisiaj, ucząc się na błędach i wyciągając z nich wnioski.
Wigilijne święto będące rocznicą narodzin Chrystusa jest znowu szansą na spojrzenie w głąb siebie i zastanowienie się co chciałbym lepiej, inaczej, bardziej w zgodzie z ideałami życia w pokoju i porozumienia. Dzielenie się opłatkiem z najbliższymi, życzenia płynące z serca dla naszej rodzimy, przyjaciół i znajomych. Ale również dla osoby nieobecnej dla której przygotowaliśmy dodatkowe nakrycie na stole. Wyimaginowany przybysz „siedzący razem” z nami, którym mógłby być przecież każdy OBCY. Może właśnie Jezus dla którego nie było miejsca w „gospodzie”?
Życzę wszystkim odwiedzającym to miejsce niezapomnianych świąt Bożego Narodzenia!. Niech przebiegną w spokoju ducha, radości i rodzinnego szczęścia. Niech pozwolą nam na myśli i refleksje ważne dla nas i wspólnot(y) w której żyjemy.
Wszystkiego najlepszego!



Komentarze
Pokaż komentarze (27)