Lchlip Lchlip
750
BLOG

Społeczeństwo rządzone strachem

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 27

 Pierwszego stycznia 2013 zginęło 6 osób w wypadku samochodowym. W  roku 2012  takich śmierci było 4.467. W większości spowodowanych przez brawurę, niestosowanie się do przepisów, pijaków za kółkiem lub Po Prostu głupotę. 12 pogrzebów dzień w dzień, a w poprzednich latach bywało ich więcej. Przez wszystkie dni roku 2 wypadki o skali tego w Kamieniu Pomorskim. Poza rodzinami i najbliższymi przez mało kogo zauważane, dyskutowane czy omawiane w setkach tekstów i tysiącach komentarzy i populistycznych propozycjach polityków wsadzania do więzienia czy ścinania zaćmionych przez alkohol głów.

4.467 trumien. Katastrofa Titanica pochłonęła ponad 1.500 ofiar.  Mówi się o niej do dzisiaj. O zabitych na polskich drogach nie mówi się dużo bo nie spełniają warunków koniecznych do osiągnięcia finansowych czy propagandowych fruktów. Ale 6 osób zabitych przez pijanego kierowcę jednym ruchem kierownicy to sensacja bo „udało mu się to” czego inni nie „dokonali”.  6 śmiertelnych ofiar to „żer” na którym można upiec propagandowo-polityczną pieczeń.

Rząd i ministrowie debatują. Premier się wypowiada a minister zdrowia nawet do szpitala jedzie. Wszyscy się wypowiadają no bo przecież to niesłychane żeby po pijaku jeździć! To przecież wszędzie się może zdarzyć ale  u nas? W Polsce? Gdzie przepisy tak się szanuje a przyzwolenie społeczne na siadanie po kieliszku za kółkiem we wszystkich warstwach społecznych jest tępione jak co najmniej morderstwo z premedytacją? Gdzie od maleńkości wpaja się przekonanie: wypiłeś kieliszek nie jedziesz? Gdzie ostracyzm społeczny posunął się tak daleko iż wytyka się palcami próbujących kierować w stanie nietrzeźwości?

Społeczeństwo przyzwala. To znaczy również MY wszyscy. Również niektórzy z duchownych bo przecież najbardziej znany redemptorysta ogłosił kiedyś publicznie że to przecież nic takiego złego po kieliszku za kółko. Bo to nasi znajomi, ktoś z rodziny, przyjaciel po jednym piwku i przecież już tyle razy się udawało. Nie przesadzać proszę, wszyscy przecież tak robią a ja nie jestem gorszy od innych.

Świadomość społeczna, odpowiedzialność za  innych, wpojone przestrzeganie przepisów, stosowanie się do zdroworozsądkowych reguł – to wszystko wydaje się oczywistością przy rozważaniach o zmniejszeniu ilości pijących i siadających za kółkiem. Oczywistości powodujące, że czegoś się nie robi i decydujące o podejmowaniu decyzji mających wpływ na ŻYCIE i ZDROWIE innych osób. Odgrywa oczywiście znaczną rolę STRACH przed karą ale podejmowanie decyzji WYŁĄCZNIE z taką motywacją nie bardzo różni się od zwierzęcej tresury a bat staje się jedynym narzędziem przemawiającym „do rozsądku” i stawia nas w jednym rzędzie z cyrkowym atrakcjami zwierząt w klatce.

Dla niektórych polityków metoda bata jest jedyną możliwością wymuszania społecznej świadomości. Widać to na SG salonu gdzie w tekście znanego, opozycyjnego polityka strach jest jedyną dostępną metodą na „przekonanie” społeczeństwa czy znacznej jego części. Nie mamy czasu woła oburzony! Ludzie giną! Zwiększyć kary, konfiskować, zabierać i będzie dobrze. Opozycja wie jak zaprowadzić porządek i tylko „zły” rząd nie pozwala na to aby było „dobrze”. Strach pozwoli wymusić prawidłowe zachowania. polskie drogi staną się przykładem dla całej Europy a nietrzeźwi kierowcy będą gnić w więzieniach. I już nie będzie trzeba „wychowywać” społeczeństwa bo bat skutecznie odstraszy.

Populizm święci triumfy. Kara śmierci pewnie by jeszcze lepiej pomogła w osiąganiu sukcesów w wymuszaniu stosowania się do przepisów, zakazów i nakazów. Społeczeństwo rządzone przy pomocy strachu chodziło by jak trybikach szwajcarskiego zegarka a tradycja picia i wsiadanie za kierownicę znikła by jak za dotknięciem różdżki. Opozycja pokazałaby nam jak się wprowadza porządek.

Nauka społecznych zachowań, praw nimi rządzących i mozolnego uświadamiania obywateli aby oni sami coraz więcej zdawali sobie sprawę z niebezpieczeństw przez nich powodowanych jest dla niektórych za trudna do zrozumienia. Drakońskie kary jako jedyna metoda wychowawcza były kiedyś szeroko stosowane i uznawane za jedyne możliwe do „uświadamiania” społeczeństwa. Pozostały dla niektórych atrakcyjną formą zdobywania wyborczego poparcia. Cieszą się również gdzieniegdzie popularnością bo przecież przemawiają do atawistycznych uczuć ludzkiego gatunku i dobrze się „sprzedają” po informacjach o 6 zabitych w jednym wypadku. A że przez lata było ich ponad 4, 5 lub 6 tysięcy rocznie i jakoś nie bardzo się tym politycy, również opozycji, interesowali? No cóż, takie są polityczne prawa: głośno krzyczeć jak trafi się dobra okazja. A jutro będziemy się czym innym interesowali.

 

 

Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Polityka