71 obserwujących
724 notki
1192k odsłony
959 odsłon

Kamienie curlingu na lodzie dobrej zmiany

Wykop Skomentuj27

Za politykę z górnej półki przyjęto się uważać wydarzenia związane z najbardziej znanymi postaciami sceny politycznej czyli od ministra w górę. Często jednak fakty z „nizin” politycznych mówią nam więcej o otoczce w jakiej funkcjonują setki i tysiące partyjnych funcjonariuszy żeglujących na falach „dobrej zmiany” niż najbardziej szokujące doniesienia z partyjnej centrali na Nowogrodzkiej czy z Sejmowych kuluarów. Atmosfera „nam się należy” rozprzestrzeniła się jak Polska długa i szeroka a zawołanie byłej pani premier jest codziennie realizowane we wszystkich zakątkach Rzeczpospolitej. Pani Beata dostanie należne jej frukta w Brukseli do której się wybiera, ale przecież nie każdy partyjny fukckonariusz może tam byż w nagrodę wysłany.

Polski Związek Curlingu stracił wybranego 3 tygodnie temu prezesa. Okazuje się, że ma wyrok 10 miesięcy warunkowego pozbawienia wolność z roku 2017. W przeszłości był prezesem Instytutu księdza prałata Jankowskiego i zajmował się sprzedażą wody i wina z wizerunkiem księdza. Na prezesa PZC rekomendował go zawieszony poseł PiS-u pan Jaworski. Panowie znali się z prowadzonej działaności politycznej. Głosy na stołek prezesa zapewniły m. inn. „słupy” czyli kluby zajmujące się koszykarstwem, bilardem czy kajakarstwem a przyjęte 2 miesiące wcześniej do curlingowego związku. Pan prezes z warunkowym wyrokiem więzienia za jak to eufeministycznie nazwał sąd „zabór pojazdu mechanicznego w celu krótkowałego użycia” (po naszemu: kradzież samochodu) załatwił sobie po znajomości ciepłą posadkę.

Z innej beczki. Czy państwo znają nazwisko posła Czarneckiego? Chyba tak, gdyż prowadzi blog na naszym salonie. Ale chyba mało kto wie, że niejaki Przemysław Czarnecki to jego syn, który dostał się dzisiaj na łamy mediów, bo ktoś kogoś potraktował nożem u niego w domu w sylwestra. Zdarza się można powiedzieć, ale przy tej okazji dowiedziałem się, że rodzinę Czarnckich na ławach Sejmowych PiS-u reprezentuje nie jeden a dwóch posłów. Jeżeli syn reprezentuje te same talenta jak tatuś to można rządzącej partii pozazdrościć rodzinnych koneksji.

Goszczący coraz częściej w bulwarówkach wiceszef MSWiA Zieliński doczekał się podziękowania z ambony w kościele w Sejnach. Wskazał księdzu proboszczowi jak uzyskać 100.000,- złotych na remont ołtarza. Chwalebna działanośc jako że ministerstwo pana Zielińskiego dysponuje Funduszem Kościelnym dotowanym z budżetu państwa. Remont ołtarza postępuje jak należy a pan wiceminister wynajmuje lokal na potrzeby swojego biura poselskiego w budynkach parafii. Nic w tym złego oczywiście, ale pan wiceminister czynszu nie płaci. Czynsz mógłby zostać przeznaczony na remonty obiektów sakralnych ale po co? Przecież jest subsydia z budżetu państwa?

Poseł Andruszkiewicz, 28 lat, został wiceministrem w ministerstwie cyfryzacji czyli resorcie z pakietu innowacyjności tak hołubionej przez premiera Morawieckiego. Kwalifikacje zawodowe? E –tam, cyfryzacja to przecież Faceboook a tam pan poseł jest bardzo aktywny. PiSze i pisze do tysięcy przecież, jeśli nie milionów. I walczy również na TT. O politykę historyczną. Według niego, nazwy pociągów powinny być elementem polityki historycznej i kształtowania w pamięci pasażerów i kolejarzy tożsamości narodowej. A pan poseł był prezesem Młodzieży Wszechpolskiej a taka rekomendacja w ministerstwie informatyki to nie byle co. Będzie nam Polskę unowocześniać i prowadzić ku świetlanej przyszłości. Z rekomendacją taty Morawieckiego.


Wykop Skomentuj27
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka