70 obserwujących
729 notek
1205k odsłon
1722 odsłony

Pan Prezes jest zasmucony i nie ma zielonego pojęcia o pięcorzędnym TW ze „Srebrnej”

Wykop Skomentuj60

Jarosław Kaczyński udzielił wywiadu niePiSowskiemu tygodnikowi „Sieci”. W sprawach głównie dotyczących biznesowych rozmów niePiSowskiej spółki „Srebrna” na temat budowy niePiSowskich wieżowców za ponad 1 miliard złotych. Długo to trwało bo Prezes musiał dowiedzieć się z GW co jest właściwie na taśmach a gazownia publikuje odcinki serialu nie częściej niż raz w tygodniu.

Pan Kaczyński nie mógł się oczywiście ograniczyć tylko do „Srebrnej”, gdyż afery w które jego partia jest wciągana mnożą się niemożebnie i połapać się w tym coraż trudniej, gdyż w międzyczasie ze Srebrnej” wyskoczył jak diabeł z pudełka nierozpoznany do tej pory TW-Kujda awansowany, a przynajmniej zaakceptowany na prezesa NFOŚ, przez samego naczelnika.

  Z ust samego Prezesa dowiadujemy się wielu ciekawych historii. Otóż na Nowogrodzkiej, w centrum decyzyjnym polskiego Państwa NIE MA ZAGŁUSZAREK czy jakiś specjalnych zabezpieczeń anty-podsłuchowych. Prezes nie ma nic do ukrycia i niczego się nie wstydzi, bo przecież jest wśród „swoich”. Swoi „swoimi” i nie będziemy tutaj wdawać się w dywagacje, czy służby specjalne państw nam niezbyt przyjaznych tudzież kelnerzy donoszący kanapki i wodę sodową również podzielają tę opinię, przyjmując za dobrą monetę twierdzenia szefa z Nowogrodzkiej.

Inną ciekawostką jest twierdzenie Jarosława Kaczyńskiego jakoby nie było żadnej umowy z panem Birgfellnerem a okazuje się, że spółka Srebrna podpisała dla niego upoważnienie do podpisywania „wszelkich umów związanych z realizacją inwestycji polegającej na budowie wysokiego budynku biurowego” oraz reprezentowania Srebrnej przy„umowach projektowych, zleceniach” a także „przed organami administracji publicznej i innymi instytucjami państwowymi”. Umowę podpisała m.inn. żona Kazimierza Kujdy który przekazał jej „w spadku” prezesowanie w niePiSowskiej Srebrnej.

I tutaj następne zaskoczenie. Dla Prezesa oczywiście, nie dla wielu zainteresowanych tematem agentów SB w organach państwa. Jarosław Kaczyński Po Prostu nie wiedział jaką przeszłośc ma jego bliski współpracownik, szef państwowej organizacj NFOŚ dwukrotnie wyznaczany na to stanowisko za rządów PiSu. Grom z jasnego nieba spadł na głowę naczelnika. Ale POMIMO TEJ NIEWIEDZY PREZES WIE, że to był tylko 5-rzędny agent, mógł NAM zaszkodzić a tego nie zrobił a w końcu to donosił tylko kilkanaście miesięcy i nikomu nie szkodził.

Co za ulga dla nas wszystkich!
A swoją drogą to konia z rzędem temu kto wyjaśni jaka jest różnica między TW-pierwszorzędnym a TW np. z czwartego rzędu.

Nie jest to jedyne zdziwienie i niewiedza Prezesa, który znowu dowiaduje się z publikacji GW (o zgrozo!) o zarobkach asystentek w NBP. Nie miał o tym wiedzy, prezesa Głapińskiego znał ale rzadko ostatnio widywał a w ogóle to jest bardzo zasmucony gdyby szef NBP przekonał pana Prezydenta o zawetowaniu ustawy nakazującej upublicznić zarobki w tej instytucji. A pan Głapiński zupełnie nie docenia komu zawdzięcza swoje stanowisko i wyraża się bardzo nieładnie o PiSowskiej ustawie.

Jarosław Kaczyński kończy wywiad bardzo mocnym akcentem:

„W minionym tygodniu obchodziliśmy trzydziestą rocznicę rozpoczęcia obrad Okrągłego Stołu, jak pan po latach ocenia decyzje, które tam zapadły?

Nie wpisuję się w opowieść mówiącą, że Okrągły Stół był jakimś spiskiem. Okrągły Stół był posunięciem z punktu widzenia ówczesnej sytuacji właściwym, trzeba było po prostu jakoś odtworzyć nasze siły, a na stopie nielegalnej to się nie udawało.

Odtworzono „Solidarność”, wygrano wybory. Krótko mówiąc zima była nasza, wiosna była nasza, stworzono rząd w wielkiej mierze niekomunistyczny, więc lato też było nasze. Niestety, jesień już nie była nasza, bo należało przejść do generalnej ofensywy - szybko doprowadzić do nowych wyborów, do wielkich zmian w Polsce.

Czy to Okrągły Stół rozstrzygnął, że do tego nie doszło? Nie Okrągły Stół, tylko charakter kontrelity, która się wyłoniła w Polsce w długim procesie trwającym ok. 30 lat, od 1956 r. Ta kontrelita, nie przeczę, miała zasługi w osłabianiu komunizmu; także ta, która się wyłoniła po „Solidarności”. Była w dużej wpływowej części związana z czasami poprzednimi. Nie odmawiam nikomu prawa do zmiany stanowiska, ale to tworzyło pewne ograniczenia. Te ograniczenia miały bardzo różny charakter: życiowy, teraz dowiadujemy się, że też agenturalny, czasem związany z różnego rodzaju znajomościami, związkami, przeświadczeniami, że Polska zupełnie zmieniona może okazać się niebezpieczna. To spowodowało, że jesień nie została wykorzystana.”

Dociekliwym czytelnikom pozostawiam otwarte pole do dyskusji jakich agentów, TW, członków PZPR czy Jamesów Bondów miał szef PiSu na myśli. 

Wykop Skomentuj60
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka