Lech-Blo-G.
Jestem, więc myślę. Myślę, by poznać. Poznaję, aby zrozumieć. Jestem.
12 obserwujących
520 notek
182k odsłony
  140   0

Wędrowanie

Czołówka animowanego filmu Droga
Czołówka animowanego filmu Droga

       Lech Galicki                                                                                                 


Filozoficzna przypowieść o ludzkich wyborach i ich konsekwencjach.

Lech Galicki

(...)  Kto ty jesteś w drodze bez celu? Wiatr skrzepłą w żarze dżdżownicę praży, Liszki szaleją w szaleństwa skoku, A ty wędrujesz ścieżką co marzy, By już zarosnąć w połowie roku, Ona prowadzi do diabli wiedzą, I ma powyżej uszu chodzenia, Stóp ślady siadły na niej i siedzą, Wracaj, uszanuj dróżki marzenia, A kto ty jesteś w drodze bez celu?, Lechito, bracie efemeryczny, Twój ród wspaniały – takich niewielu, Czy prozaicznie jest on tragiczny, Po co się włóczysz woju bezsenny, Zostań gdzie jesteś i wrośnij w ziemię, Los twój od wieków w drodze niezmienny, Trakt przeznaczenia nie bity w ciemię, Uderzy trzaskiem ostrych kamieni, Nie bądź jak drzewo milcząc w pragnieniu, Choć wszystko szare, kiedyś w zieleni, Żyj i zatrzymaj czas twój w skupieniu, Droga bez celu zaśnie w spokoju, Znikną stóp ślady z jej prywatności, Zwinie się w kłębek natura znoju, A duch wolności w tobie zagości. Kto ty jesteś w drodze bez celu?

                                                                                                    


  Lech Galicki

(...) Jestem w drodze, Jestem deszczem, Jestem skwarem, Jestem myślą, Jestem światłem, Z nieba też pochodzę, Jestem płaczem, Jestem śmiechem, Jestem tchnieniem, Jestem duszą, Jestem ciałem, Jestem w krętej i przepastnej, Jestem w prostej drodze. Ja z imienia drzewo jestem, Lech Galicki mnie nazwali. Imię z chrztu, nazwisko z rodu, ni z marmuru, ni ze stali, człowiek. Bóg Jedyny w Trzech Osobach, Moim Stwórcą. Absolutem. Zmierzam do Niego, droga kamienna, Moje buty pełnią nadziei na nogi dwie mocno kute. Poprzez narodu mego polskiego męki, rozbiory, udręki, Czynię mym życiem, jak cni Polacy, Nam przeznaczoną za wrogów naszych, Uczynki nieludzkie uczynione na przodkach naszych pokutę. A dojdę kiedyś do miłosiernego Pana Jezusa Chrystusa, Wszystkich na Krzyżu Odkupiciela. Skończę wędrówkę usiądę w cieniu Krzyża, a ze mną wszystkie cne polskie pokolenia, Ja, Polak mały, moi przodkowie, już teraz w pokucie oczyszczeni, A gdzie oprawcy nasi, nie widzę onych, Mówią: w krainie cieni.

                                                                                                        


Edward Stachura:

                         (...)  Wędrówką jedną życie jest człowieka

                                  Idzie wciąż
                                      Dalej wciąż
                                         Dokąd Skąd
                                            Dokąd Skąd
                                              Jak zjawa senna życie jest człowieka
                                                  Zjawia się
                                                     Dotknąć chcesz
                                                       Lecz ucieka
                                                         Lecz ucieka
                                                          To nic! To nic! To nic
                                                              Dopóki sił
                                                                Jednak iść
                                                                    Przecież iść
                                                                       Będę iść
                                                                           To nic
                                                                               To nic
                                                                                  To nic
                                                                                     Dopóki sił
                                                                                       Będę szedł
                                                                                         Będę biegł
                                                                                             Nie dam się
                                                                                                Wędrówką jedną życie jest człowieka(...).
                                                                                                          


  Jak mali jesteśmy w Kosmosie

                                                                                                             

Lech Galicki

(...) Estetyka zatopienia, naturalistycznie wpływa, na abstrakcyjne turpizmy, w truchłach wydumanych człeka, na tysiące spadów w głębię, tam ogromny zastęp ludzi,. co bez wszelkich znaków życia, na przez cud z topieli wstanie, aby w łasce na powierzchni, choćby nieco się unosić, tylko tak i choćby chwilę, jako puste manekiny, wśród wzbudzonego żywiołu, a to pogrom w grzmocie, w ruchu, ale przecie bliżej nieba, Panie, dawno po ostatnim tchnieniu, zastęp ów, w ciszy bezradności czeka. Cóż… Już po czasie, nie ma go, a zwleka. Jeszcze zdanie, jeszcze strofa, przydana nagła nieprzewidywalność, to bezwzględna katastrofa.


Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura