b-Lech-blo-G.
Jestem, więc myślę. Myślę, by poznać. Poznaję, aby zrozumieć. Jestem.
5 obserwujących
285 notek
78k odsłon
218 odsłon

Ona... / She...

Margot - Archiwum interN.
Margot - Archiwum interN.
Wykop Skomentuj3

          Nie do ogarnięcia Ona
Kim jesteś nikt nie wie, nie posiądzie ciebie,
z teoretycznych zapisów ani też z obrazów,
ze znaków na ziemi astrologii wszak na niebie,
choćby poprzez tortury słowa strzęp ani razu.
Po co wszelkie zachody oraz liche pułapki,
nic to nie da zostaniesz nieuchwytną zagadką,
Ponoć  pojawiłaś się kiedyś, jako datek do w prośbie pochylonej czapki,
mgłą inkrustowana, ojciec krzemień, skra matką.
I co mówić tu więcej, uwerturę grają,
tyś struną w altówce do smyczka napiętą,
milczysz choć twą kibić nokturny kochają,
zostaniesz ty jak zechcesz w jasyr sonat wziętą.
A odpowiesz w swej mowie soczystej dobitnie,
gdy już pytać będą, czarowną w ich chuci,
ja jestem tu, a tam ciało me kwitnie,
i rzekła i znikła, a wie każdy: nie wróci.
Zaś w bryzie od morza i od gór zamieci,
szalały migotki, połyskały słowa,
spojrzano w wir zdarzeń a tam do nich leci,
ta wielce wprost jasna jej w poszumie mowa.

Lech Galicki

image               image

fot.M.M.

Taniec słów
( She is Blues)

Chociaż nie ma tutaj cyrku,
jakiś komik stroi miny,
przecież nawet nie wie o tym,
to mnie śmieszy, zatańczymy?
Wielu ludzi bez powodu się
jak ty to napiszesz cieszy,
ja znam jedną, to She właśnie, zatańczymy?
to mnie śmieszy.
Może w środę na rowerach,
na jagody wyskoczymy,
zima mówisz, zapomniałam,
to mnie śmieszy, zatańczymy...?

(gal)


 Ona

Dołeczki w policzkach
Śmieje się
Oczy zamglone
Usta tajemnie ułożone
Włosy niesforne
Choćby lekki podmuch
Jej sukienka jak żagiel
materia napina się i faluje
niezmiernie wzruszona lotnym żywiołem
Wiatr wieje
zaś wszystkie jej zmysły w urodzie własnej zamyślone
Odsłaniają ogorzałe wichrami sfery
Słyszę jej zwiewny głos
Może pójdę za tobą ukradkiem
Może nie i pozostanie nieskromne marzenie
Ona
Tak kołysze biodrami
Że zapiera dech porusza się tak
jak namiętność wilgotnieje jak łzami zroszona
wargami nabrzmiałymi szepce
Jak zefir, monsun, czy tsunami
I jak motyl zniewolony wabi rzęsami
Nagle odszedł dzień
I noc już nie dla niej
tylko cień
Wiatr zgasł
Słyszę jej zwiewny głos
Może pójdę za tobą ukradkiem
Może nie i pozostanie nieskromne marzenie...


Lech Galicki
 
image

 fot.M.M.

- - -

















Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura