b-Lech-blo-G.
Jestem, więc myślę. Myślę, by poznać. Poznaję, aby zrozumieć. Jestem.
5 obserwujących
330 notek
91k odsłon
118 odsłon

Anielski Świat

Simone Bartoli
Simone Bartoli
Wykop Skomentuj1

image     image                        Poezje: Lech Galicki                Fotografie: Simone Bartoli 

Ujrzałem ( fragment)

(...)Ujrzałem samotność dziecka tego świata, które gdy umiera, Anioł Stróż odlata. Światłość opromieni duszę zasępioną, w glinny piach obróci się namiętne łono. Luli, luli ciału, luli, luli duszy, ono z ziemią w parze, ona w wieczność ruszy. Ujrzałem w kołysce niemowlęcia dolę, które rusza w drogę, w czasu szmat niewolę. Zaś gdy wiek ułudą ziemski los oddali, nie sposób zapłakać żeśmy go przespali.(...).

image    

(...) Operacja. Narkoza całkowita. Odczuwałem chłód i niepewność. Nie wiem dokładnie, kiedy usnąłem. I nagle... To było niesamowite! Nie do wiary! Czułem, że cała moja świadomość opuszcza moje ciało. Jakby była z niego wysysana. Jakby uchodziła z ciała mojego. Nie miałem żadnego ciała. Byłem tylko myślą. Zaszokowany i zdziwiony. Ujrzałem bokiem, z góry wszystkich, którzy brali udział w procesie operacyjnym. Pięć osób w zielonych uniformach medycznych, a także moje ciało. Lekarze zupełnie mnie nie interesowali. Mógłbym ich usłyszeć, lecz nie to mnie w niezwykłym zagubieniu i zadziwieniu sytuacją interesowało.

  Niespodziewanie wpłynąłem, przeniknąłem, nie wiem... do labiryntu świateł. Inaczej nie jestem tego w stanie opisać. Była to niemożliwa do opisania struktura jasności. Miałem wrażenie, że płynę przez różne wymiary. Widziałem między nimi granice, ale nie potrafię ich opisać. To nie były materialne podziały. Na dodatek wiedziałem, miałem świadomość, że ktoś mi pomaga w tej podrózy. Była to postać ze światła. Stale miałem wrażenia, że trzyma mnie za rękę, choć ani ramion, ni rąk nie miałem. Nie miałem przecież ciała.

   Wymiary, w których przebywałem, zmieniały się, a świetlista istota nieprzerwanie do mnie mówiła. Nie pamiętam jej  głosu. Wiem, że czasami odpowiadałem: tak. Czułem ją całym moim jestestwem i świadomością. Zaś wszystko było bardzo spokojne, jasne i przyjemne...

  Nie potrafię powiedzieć, jak i kiedy wróciłem do mojego ciała. W momencie przebudzenia zdawało mi się, wiedziałem, iż zabrano mnie z tamtej strony. Mamrotałem pod nosem: - Chcę wrócić, chcę wrócić, chcę...

  Ale gdzie? (...)                                                                                     


                                                                                                                                                                        image           

                                                                                          (...)Byłem tam,

                                                                                          ja myśl tylko,

                                                                                           ja dusza tylko,

                                                                                      widziałem ciało moje,    

                                                                                    unosiłem się zdumiony,

                                                                                      odchodziłem daleko,

                                                                                             moja ręka,

                                                                                        której nie miałem

                                                                             trzymała rękę postaci ze światła,

                                                                                      odpowiadałem: tak,

                                                                                               ustami,        

                                                                                         których nie miałem.


                                                                                           Byłem tam (...).

                                                      image     

(...)Wzrastam, jak drzewo wśród drzew. Potykam się o zmurszałe pniaki. Przywołany z bezdechu samotności solidnym klapsem akuszerki starej daty, wsparty o korzenie chlebowego drzewa, u progu domu porośniętego bluszczem i winną latoroślą, obejmuję Ojca zacnego i Matkę dobrą. Wypatruję Potęgi Światła. Anioł Stróż zawsze czuwa. Jestem reżyserem mojego filmu i aktorem w głównej roli. Chcę, nie chcę zapomnieć, rozumieć i boleć. Odmawiam co moje, to tylko aż Cisza.Jestem. (...).


               imageimage          

        (...) Ja jestem władcą nieposkromionym,

                                       poletka, które Światło mi dało,

                                            a to misternie, z komórek tkane,

                                                                                                                                                                                                           image

moje stworzone i glinne ciało,

gładzone ręką w położnym puchu,

i prowadzone w mocarnym chwycie,

wolne, posłuszne w każdym swym ruchu,


a w głębi Światło, a w głębi Życie,

i wola wolna, niebo i piekło,

w dzbanie, co nie zna swego naczynia,

i pęka z czasem, bo Jestem rzekło,

wieczność i Światło, zasługa, wina,

i jestem władcą nieposkromionym,

w zgrzebnym tunelu powiadam: amen

w całunu kokon zwijam embriony,

i idę w wszechświat za moim Panem. (...)



                                                                                                                  

 

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura