b-Lech-blo-G.
Jestem, więc myślę. Myślę, by poznać. Poznaję, aby zrozumieć. Jestem.
7 obserwujących
367 notek
103k odsłony
54 odsłony

Światło Tajemne

Fot. Marcin Tylewski
Fot. Marcin Tylewski
Wykop Skomentuj

       Lech Galicki

       Pokazuje się w momentach przełomowych. Narodziny, osobiste moje maksima i minima ekstremalne, moja śmierć kliniczna, doświadczenie wyjścia duszy poza ciało, radości i smutki, depresje i euforie, noce i dnie szczególne.

On znakiem szlachetnej, błękitnej polskiej krwi w bojach o waszą i naszą wolność przelania i przemiany w biel i czerwień. Mień się niebiańska tęczo nadziei. I pozwól szukać, mury zniewolenia burzyć i zdałoby się zadane gorzkie fatum w słodkie: Pax Vobiscum – zmień. To mój niebieski punkt widzenia. Pył gwiezdny marzenia.

      Kiedyś szeptałem zdumiony, jak daltonista zaskoczony pięknem wszystkich kolorów na palecie barw. Czy jesteś niebieski ja nie wiem mój widzenia punkcie. Ale skoroś od mojego urodzenia już jest, to niebieski bądź. Czy gdzieś poza ścian domu murem ktoś daje mi znaki? Ach, to nic świeciło w oczy dziecka: ufne, nie kłamiące, śmiejące się i płaczące, ciekawe świata, widzące dobre duchy i zmory, patrzące życiu prosto w oczy… to dla niepoznaki spokój.

      Odchodzę i wracam, odchodzić wolę. Już jestem, nie jestem i takim pozostać chcę. Nie chcę zapomnieć, rozumieć i boleć. Głos zwiewny, szept Pana i Ożywiciela słyszę. Przyszłość widzę. Przeczuwam. Odmawiam co moje. Zagłębiam się w ciszę. Stres i dreszcz opadają, efemeryczne jak czeki bez pokrycia, bezbrzeżnie zatrwożone, w kałuży łez potopie na estradę życia. Publiczność wstrzymuje oddech. Widzę Ciebie. I bądź tak niebieski, jak skłon nieba w czarną noc.

A teraz dzień po dniu, godzina po godzinie, po chwili chwila, choć czas to ułuda, już wiem jaki jesteś tajemny mój punkcie. Niebieski jak niebo i taki już proszę do końca widzenia bądź. Tam gdzieś poza światem sen daje mi znaki… tak!… to gwiazda błękitna i spokój w niej taki, że Bóg tylko wie.

      Ja tylko czasowy mieszkaniec tutejszy i obcy, przychodzę i wracam, odlatywać myślą, tak niby ja wolę, bo taki już jestem w niebieskim mym śnie. Rozumiem, boleję, odmawiam co moje. A moje to życie, że śmiać się i kląć. I proszę mój punkcie widzenia, tajemny, niebieski, do końca mojego w nadziei odejścia, ty we mnie i przy mnie i tam, gdzie czekają w obrotach, ach! ciał sfer niebieskich, w spirali tajemnej, bezdennej, na czas ostateczny Miłością

     Przedwieczną, tak wierzę, tak widzę od zawsze i wszędzie, Ty bądź.

     Odpływam w odmieniony strumień czasu

     Kto to widzi kto to słyszy kto to czuje

Tam bukiet żółtych kwiatów strącił pył księżycowy

Potoku wody płyną jak szampan w środku lasu

I nie wstrzymają życia biegu co z natury szalony

Tamy z głazów pękają pod naporem mocy

Nie jestem już bezlistny, samotny, jałowy

Wzrastam chyżo nad sosny ja promień zielony

Wolność, wolność mnie niesie, wiarą z lęku ja uwolniony

Jestem w drodze,

Jestem deszczem, Jestem skwarem,
Jestem myślą,
Jestem światłem,
Z nieba też pochodzę,

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura