Czesław Bankiewicz zdaje raport Komendantowi. Fot. arch.
Czesław Bankiewicz zdaje raport Komendantowi. Fot. arch.
Piotr Jakubiak Piotr Jakubiak
309
BLOG

Pierwsze zajęcie Kielc

Piotr Jakubiak Piotr Jakubiak Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

 

Noc z 11 na 12 sierpnia batalion kadrowy WP w sile ok. 470 żołnierzy spędził na biwaku za Chęcinami. Rano dnia 12 sierpnia został wysłany patrol Stanisława Parczyńskiego „Młota” dla zbadania lasów w kierunku Karczówki. Komendant Główny wrócił z Jędrzejowa do oddziału. Ruszono na Kielce. O godzinie 11 oddział konny „Beliny” liczący 12 kawalerzystów, słusznie zwanych wtedy dragonami, wkroczył do opuszczonego przez Rosjan miasta i rozpoczął rozpoznanie na północ i wschód. Po potyczkach z jazdą rosyjską pod Szydłówkiem i Domaszewicami powrócił do miasta, aby spotkać się z piechotą. Witani entuzjastycznie strzelcy weszli do miasta około 13:30. Maszerowali ul. Krakowską po różach rzucanym im pod nogi przez „panny z kwiatami”. Historia zanotowała, że jedna z nich była niezwykłej piękności.

Jadącemu na czele Piłsudskiemu złożył meldunek konny skaut Czesław Bankiewicz „Skaut” (spotyka się też omyłkową zapewne pisownię Bańkiewicz i Bonkiewicz) uwieczniony na znanej fotografii. „Skaut” wstąpił do oddziału konnego „Beliny” zaledwie pięć dni wcześniej, w majątku swoich rodziców Świątniki koło Wodzisławia. Należał do zastępu „Ciołka” - ośmiu skautów warszawskich, którzy spędzali wakacje w rejonie Śwątnik i przyłączyli się do Kadrówki w Miechowie 7 sierpnia. Poza nimi z Wodzisławia wstąpiło do Wojska Polskiego 24 ochotników na czele z Marianem Nowakiem (z własnym samochodem).

Piłsudski odjechał na rozmowy z austriackim ppłk. Janem Nowakiem już o 3 po południu, wkrótce potem rozpoczął się atak na miasto. Silne patrole rosyjskie zostały odparte przez strzelców bez strat własnych. Rosjanie mieli kilku poległych.

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura