Noc z 11 na 12 sierpnia batalion kadrowy WP w sile ok. 470 żołnierzy spędził na biwaku za Chęcinami. Rano dnia 12 sierpnia został wysłany patrol Stanisława Parczyńskiego „Młota” dla zbadania lasów w kierunku Karczówki. Komendant Główny wrócił z Jędrzejowa do oddziału. Ruszono na Kielce. O godzinie 11 oddział konny „Beliny” liczący 12 kawalerzystów, słusznie zwanych wtedy dragonami, wkroczył do opuszczonego przez Rosjan miasta i rozpoczął rozpoznanie na północ i wschód. Po potyczkach z jazdą rosyjską pod Szydłówkiem i Domaszewicami powrócił do miasta, aby spotkać się z piechotą. Witani entuzjastycznie strzelcy weszli do miasta około 13:30. Maszerowali ul. Krakowską po różach rzucanym im pod nogi przez „panny z kwiatami”. Historia zanotowała, że jedna z nich była niezwykłej piękności.
Jadącemu na czele Piłsudskiemu złożył meldunek konny skaut Czesław Bankiewicz „Skaut” (spotyka się też omyłkową zapewne pisownię Bańkiewicz i Bonkiewicz) uwieczniony na znanej fotografii. „Skaut” wstąpił do oddziału konnego „Beliny” zaledwie pięć dni wcześniej, w majątku swoich rodziców Świątniki koło Wodzisławia. Należał do zastępu „Ciołka” - ośmiu skautów warszawskich, którzy spędzali wakacje w rejonie Śwątnik i przyłączyli się do Kadrówki w Miechowie 7 sierpnia. Poza nimi z Wodzisławia wstąpiło do Wojska Polskiego 24 ochotników na czele z Marianem Nowakiem (z własnym samochodem).
Piłsudski odjechał na rozmowy z austriackim ppłk. Janem Nowakiem już o 3 po południu, wkrótce potem rozpoczął się atak na miasto. Silne patrole rosyjskie zostały odparte przez strzelców bez strat własnych. Rosjanie mieli kilku poległych.




Komentarze
Pokaż komentarze