Danuta Wałęsa de facto żyła na uboczu. Było tylko dosłownie kilka takich momentów, kiedy stawała w świetle fleszy. Teraz nagle ściąga na siebie uwagę wszystkich.
To bardzo ważny aspekt. Ta kobieta, symboliczna matka, która była w tle, tworzyła dom, nagle wyszła do przodu. To właśnie jeden z głównych powodów, dla których ludzie tak żywo zareagowali na tę publikację. Z jednej strony mamy oburzenie: jak ona mogła wywlekać takie rzeczy? To zła kobieta, nielojalna. W tej postawie dominuje lęk przed...

To, o czym pisze Danuta Wałęsa, a więc sytuacja, gdy po latach małżeństwa okazuje się, że obie strony żyją w zupełnie różnych światach, to chyba dość powszechne obecnie zjawisko?
Ten wątek w książce na pewno jest bardzo poruszający, gdyż dotyka kwestii straty. Coś się kiedyś wydarzyło tak a nie inaczej, coś zostało stracone. Utrata to jedna z podstawowych jakości życia psychicznego, to coś, czego doświadczamy przez całe nasze życie. Dlatego tak ważna jest umiejętność radzenia sobie ze stratą. Jeśli człowiek wie, co utracił - jest smutny, przygnębiony, przeżywa żałobę, ale to jest doświadczenie, które bardzo rozwija psychicznie i pozwala naprawiać swoje życie. Natomiast utrata nieuświadomiona rodzi depresję.
Czy to źle, że Danuta Wałęsa uchyliła te drzwi sypialni?
O panie Senyszyn, która NIE JEST żoną Lecha Wałęsy - w poprzedniej notce.




Komentarze
Pokaż komentarze (2)