17 obserwujących
576 notek
199k odsłon
102 odsłony

W imię ojca.

Wykop Skomentuj1

Nie ma fajniejszej nawalanki niż dobra wojna kulturowa, zatem dołączam. Czołowe polskie uczelnie... no nie, nie wytrzymam... czołowe w sensie - "odwróć tabelę - UJ na czele" wprowadziły innowację, dzięki której student może sobie wybrać jak się nazywa, w sensie czy wciąż Sebastian, czy może jednak Karina.
Innowacją być to może w zapyziałem  Krakówku, ale w międzynarodowych korporacjach rzecz jest znana od dawna, dlatego - niczem dobra wróżka, która za sto zyla wywróży koniec świata - przepowiem rektorom co będzie dalej.
A więc kiedy już prukniecie z ukontentowania waszą postępowością, dokładnie ci sami studenci, którym chcieliście zrobić dobrze, znowu się oflagują i zgłoszą nowy postulat, bo zrobiliście dobrze niewystarczająco .
Otóż zażądają oni, by poza niebinarnością uwzględnić jeszcze płynność samoidentyfikacji i zwracać się do nich per Sebastian w piątki i środy, a Karina - w pozostałe dni. Tak że przysiądźcie solidnie z informatykami, bo trzeba będzie dosypać adresów internetowych i pomajdrować przy dostępach, żeby osobnik mógł się logować na seba1999 i karina2001 na to samo konto itd. itp.
Nie żartuję, w mojej pracy to może nie standard, ale nawet dla kilku  "płynnie (nie)binarnych"  nie pożałowano zmian w systemach dostępu, a także wydrukowania stosownej broszurki edukacyjnej dla reszty kilkudziesięciu tysięcy pracowników, o tym  jak uszanować... no nie wytrzymam - zaburzenia tych świrów.
Na marginesie... Pomysł, by samemu wybierać sobie imię jest prawdziwą nowością, niespotykaną w historii ludzkości.
Zacznę od tego, że nikt nie używa swojego własnego imienia, bo po co? Używamy imion innych osób, od których czegoś chcemy. Hej, Gruby, pomóż mi wnieść szafę, mówimy. Grubemu może się wydawać, że jest chudy i ma na imię Rozalia, ale to nieistotne, bo jeśli się nie podniesie, to następnym poleceniem będzie: hej Łysy, pacnij Grubego, bo chyba ogłuchł.
Miałem kolegę w liceum, niejakiego -powiedzmy -  Artura Wasylenkę, któremu nie podobało się, że odmieniam jego nazwisko. -Nie mów że, notatki dałeś Wasylence, bo moje nazwisko się nie odmienia. Hm. Wytrzymałem chyba miesiąc, poczym ogłosiłem: szanuję twoją szajbę i nie będę odmieniał twojego nazwiska, ponieważ nie będę go używał. Niniejszym ogłaszam cię Wasylem. Przyjęło się i -dzieści lat później nadal jest Wasylem i nawet jego własne dzieci nie wiedzą, że w papierach ma Artur. Nie jestem z tego specjalnie dumny,  ale właśnie tak działają imiona.
Jak masz dobre, to je szanuj.

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale