17 obserwujących
590 notek
205k odsłon
  654   0

Słowo, obraz, myśl

Tytuł jakby z eseju, który wstrząśnie rozumieniem sztuk wizualnych w następnym stuleciu, zawartość nieco przyziemna, jak to u mnie. Zacznijmy od słowa, niech będzie krowa. Na hasło krowa staje mi przed oczami obraz krowy rasa czerwona polska, bo takie hodował Dziadek. Moje dziecko widzi klasyczną łaciatą czarno-białą, bo takie pasł sąsiad na łące nieopodal. Kolegom mojego dziecka nie dotkniętym traumą mieszkania na wsi słowo krowa kojarzy się ze starszą panią przechodzącą nie dość szybko przez pasy.
Banał.
Są słowa jeszcze bardziej banalne niż krowa, na przykład "zakup". Kupno, zakup, zanabycie do niedawna znaczyło z grubsza to samo dla wszystkich. Ale - hej - czasy się zmieniają i słowa wraz z nimi. Niektóre znikają całkiem jak Murzyn (w tunelu) inne tracą sens jak np. mama czy tata, już to w obliczu przemian obyczajowych, już to z banalnego braku dzieci.
Dlatego dziwię się zdziwieniu "posiadaczy" filmów kupionych od Appla, którzy skonstatowali ich brak w iTunsach czy jak tam się garaże użytkowników Appla nazywają. Najpierw się zdziwili, potem oburzyli, następnie zaciągnęli Appla do sądu, bo jako zacofani Amerykanie nie posklejali jeszcze, że operują już w zupełnie nowej rzeczywistości.
Irytującą postępowy świat cechą Stanów są nieobliczalni sędziowie, którzy również obunóż tkwią w jakichś starych przyzwyczajeniach. I kiedy zorientowany prawnik Appla z godną podziwu cierpliwością tłumaczy takiemu, że "żaden rozsądny użytkownik nie spodziewa się, że filmy będą tkwiły na platformie na zawsze", taki sędzia mruczy coś, że kupione to kupione, sprzedane to sprzedane i jak kupiłem, to mam, co nie, albo mam mieć, co nie, a jak zabrałeś to zwróć, co nie [1].
I niestety - łup młotkiem - i kasa wielu poważnych ludzi musi wrócić do zacofanej biomasy.
Szczęście, że w naszym kraju żaden gruby kotlet nie musi nic zwracać żadnemu chudziakowi. Co przekręcił, to jego. Środowisko sprzyjające biznesowi. Oczywiście miliony chudziaków zrozumiały, że to dla ich własnego dobra i z oburzeniem obserwują próby manipulacji przy wymiarze sprawiedliwości, żeby bardziej przypominał standardy amerykańskiej wiochy.
Ja również. Np. zupełnie nie zdziwiłem się, że chmura Nikona, w która miała przechowywać moje foty, skasowała je. I bardzo dobrze, dzięki temu zwiększyła mi się ilość miejsca. Oraz pojąłem nowe znaczenie słowa "przechowywać".

[1] https://www.hollywoodreporter.com/thr-esq/apple-must-face-lawsuit-for-telling-consumers-they-can-buy-movies-tv-shows

image

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie