17 obserwujących
614 notek
211k odsłon
  103   0

Królowa jest tylko jedna. Co wy wiecie o jubileuszach.

Sylwestry Maryli, drodzy Anglicy, przyćmiewają jubileusze tej waszej pani z pieskiem, be it diamond or platinum.

Niedawno Ed Sheeran procesował się o piosenkę z jakimś leszczem, a konkretnie o kilka taktów, które mu jakoby skubnął. W pewnym momencie Ed wywalił, że dziennie na spoti ląduje 60 tysięcy nowych piosenek, czyli 20mln+ rocznie, a nutek jest raptem dwanaście. Się nie da, żeby coś się nie powtórzyło, a że on, Ed, kosi najwięcej, to siłą rzeczy stał się zwierzyną łowną.
Nowych utworów na spotify pojawia sporo, ale starych niekoniecznie, a polskich to już w ogóle. Ostatnio zasmakowałem w piosenkach typu radio Pogoda, tzn. napisanych przez literata, skomponowanych przez kompozytora i zaśpiewanych przez piosenkarkę. Od dawna nie tworzy się takiej muzyki, z ery wyjących szarpidrutów płynnie przeszliśmy do krainy samplujących debili.
I tak, niejaki Krajewski Seweryn,  być może od Sheerana lepszy, na Spotify ma trzy na krzyż albumy znad grobu i żadnego kawałka z czasów, gdy był w formie i wasze babki zdjęłyby dla niego majtki przez głowę. (Może zdjęły, jeśli w lustrze widzicie twarz zbitego spaniela, kto wie... dużo koncertował)
Podobnie ze skandalistką Banaszak - jej przeboje trafiły na spoti tylko w coverach. Itd. itp.

Po raz kolejny przekonałem się, że jak sobie nagrań sam nie wyszukam, ściągnę, skopiuję od znajomych, nie kupię wreszcie cd - to i nie posłucham. Niemen, Sipińska, Zielono-Niebiescy, Przybylska młoda, Przybylska stara, Skaldowie śpiewający po rosyjsku, sto płyt Kaczmarskiego, tyleż Grechuty - wszystko wylądowało na moim muzycznym serwerze w jakości cd,  ku uciesze Mamy, ale nie tylko.
W tle muzyki majaczy ogólna moda retro na PRL, której zdumiewającą kulminacją jest osobliwy "Gierek". ale wcześniej była przecież beatyfikacja Krawczyka, niezły film o Jędrusik, dobry o Wisłockiej i monumentalny serial Osiecka. Pod nurt podpiął się nawet Tarantino z "Dawno temu w Hollywood".

Zaszłości na bok, słuchając ech tych obciachowych/tytanicznych/zapyziałych epok, jeden głos się wybija i zapada. To głos Maryli Rodowicz, którym miażdży konkurencję ówczesną, współczesną i zapewne przyszłą. I wciąż jest w niezłej formie. Sylwestry Maryli, drodzy Anglicy, przyćmiewają jubileusze tej waszej pani z pieskiem, be it diamond or platinum. Nasza TVP wciąż ma rozmach (i nie tylko) jak za Gierka.

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura