5 obserwujących
69 notek
69k odsłon
412 odsłon

„Troska” władzy ludowej o rodziny internowanych na przykładzie dwójki działaczy „Solidarno

Wykop Skomentuj

 

„Troska” władzy ludowej o rodziny internowanych na przykładzie dwójki działaczy „Solidarności” z Opolszczyzny

 

            Nocą z 12 na 13 grudnia 1981 r. przystąpiono do realizacji tak długo przygotowywanej operacji „Jodła”, internując działaczy związkowych i opozycyjnych według uprzednio uzgodnionych list. Na Opolszczyźnie zatrzymania realizowało 350 osób, w tym 154 funkcjonariuszy SB i 196 funkcjonariuszy MO przy użyciu 120 samochodów, w tym 22 aut prywatnych funkcjonariuszy[1]

            Często w tragicznej sytuacji pozostawały rodziny internowanych, szczególnie, gdy uwięziony był jedynym żywicielem. Dużą i zorganizowaną akcję pomocy internowanym i ich rodzinom realizował Kościół w Polsce[2]. Istnieje wiele wartościowych opracować na ten temat.

            W niniejszym skromnym opracowaniu pragnę odpowiedzieć na pytanie, czy także władza „ludowa”, wypowiadając ostatecznie wojnę narodowi 13 grudnia 1981 r. i będąc stroną ofensywną w tej batalii, w jakiś sposób poczuwała się do odpowiedzialności za rodziny osób, które zamykała w ośrodkach odosobnienia na długie miesiące. Jeśli tak, w jaki sposób i w jakim stylu to czyniono? Ukazuję jedynie dwa przypadki, opowiadam dwie historie osób internowanych – kobiety i mężczyzny – których podstawą są dokumenty wytworzone w ogromnej większości przez Służbę Bezpieczeństwa. Są one wybrane w sposób losowy. Oczywiście, trudno generalizować jedynie w oparciu o nie, jednak wydaje mi się, że podobne podejście do spraw rodzinnych osób internowanych władze demonstrowały w innych przypadkach.

             

 

Casus  Romana Kirsteina (Kirszteina, Kirsztejna[3])

           

W Wydziale III „A” KW MO[4] w Opolu już na początku listopada 1980 r. przygotowano nie mniej niż 24 wnioski o internowanie działaczy opozycyjnych. Jednym z nich był Roman Kirstein, podówczas wiceprzewodniczący Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego (MKZ) NSZZ „Solidarność” w Opolu, od 23 grudnia 1980 r. przewodniczący MKZ, od lipca 1981 r. członek Zarządu Regionu Śląska Opolskiego NSZZ „Solidarność”, od października tegoż roku wiceprzewodniczący Zarządu Regionu[5]. We „wniosku o izolowanie na wypadek poważnego zagrożenia wewnętrznego” z 7 listopada 1980 r.[6] zapisano w uzasadnieniu m.in., że „[Roman Kirstein][7] był inspiratorem i organizatorem strajku, który miał miejsce we wrześniu 1980 r. i jednocześnie był przewodniczącym komitetu strajkowego w obiekcie. […] jest łącznikiem pomiędzy MKZ NSZZ „Solidarność” w Gdańsku a MKZ w Opolu. […] został przeszkolony przypuszczalnie przez przedstawicieli KOR-u […] w zakresie sposobu postępowania w kontaktach z funkcjonariuszami MO i SB. W przeszłości był wielokrotnie karany upomnieniami i naganami za niewywiązywanie się z […] obowiązków służbowych. Ponadto był karany sądownie za nadużycia gospodarcze kwotą w wysokości 60 tys. zł., w następstwie czego aktualnie spłaca na rzecz PBH „Odra 1”[8], w którym poprzednio był zatrudniony na stanowisku kierownika Zakładu Transportowo – Sprzętowego”.

            Decyzja o internowaniu Romana Kirsteina została wydana 12 grudnia 1981 r. i – podobnie jak w wielu innych przypadkach – jako jej podstawę prawną podano art. 42 faktycznie nieistniejącego aktu prawnego, czyli „dekretu z dnia 12 grudnia 1981 r. o ochronie bezpieczeństwa Państwa i porządku publicznego w czasie obowiązywania stanu wojennego”[9]. Krótkie uzasadnienie decyzji? „Występuje przeciwko podstawowym interesom gospodarczym i politycznym PRL”. Tego samego dnia wydano „nakaz zatrzymania i oprowadzenia”[10]. Na dokumencie znajduje się odręczna adnotacja: „odmówił podpisania” wraz z błędną datą 12 grudnia, podczas gdy odmowa podpisania miała miejsce z pewnością już podczas zatrzymania, w nocy 13 grudnia 1981 r. Jednocześnie st. sierż. Jerzy Zdebik otrzymał pisemne polecenie przeszukania mieszkania Romana Kirsteina (w dokumentach różnie zapisywano to nazwisko) e celu „odnalezienia przedmiotów mających związek z przestępstwem lub pochodzących z przestępstwa”[11].

            Kirstein został zatrzymany 13 grudnia 1981 r. o godz. 1.15 przez grupę st. sierż. Jerzego Zdebika w miejscu zamieszkania za „występowanie przeciwko podstawowym interesom gospodarczym i politycznym PRL”[12]. Podczas przeszukania, które miało miejsce o godz. 3.20 „Znaleziono i odebrano następujące przedmioty”[13]: dowód osobisty i sznurówki. Gotówki zatrzymany przy sobie nie posiadał. Jak wynika z notatki, Kirstein nie utrudniał zatrzymania i nie stawiał żadnego oporu, a w czasie tegoż zatrzymania do jego mieszkania przyszedł Henryk Nowicki z Krystyną Chołodecką. „Przyczyną ich przyjścia [było] zatrzymanie męża K. Chołodeckiej”[14].  

            Do Aresztu Śledczego w Opolu Roman Kirstein został „przyjęty” 13 grudnia 1981 r. o godz. 17.30[15]. Cztery dni później przeprowadzono z nim pierwszą rozmowę, podczas której poinformował funkcjonariuszy o przyjęciu do pracy w „Redakcji Zarządu Regionu” jakiejś kobiety – socjologa, absolwentki Uniwersytetu Jagiellońskiego, której mąż był zatrudniony w Wyższej Szkole Inżynierskiej w Opolu, a która zamieszkała na ul. Sienkiewicza w Opolu. Dodał, że „tę panią sprowadził Jałowiecki, który swego czasu studiował i pracował […] na UJ w Krakowie. Jak zapisano, R. Kirstein „o Sanockim z Nysy nie miał dobrego zdania, gdyż trudno z nim było dogadać się”[16].

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka