Leonardo Leonardo
431
BLOG

Samolot do Brukseli

Leonardo Leonardo Polityka Obserwuj notkę 2

Poranne loty z Warszawy w tygodniu mają swoją specyficzną atmosferę. Większość miejsc zapełniają biznesmeni lecący w interesach, często członkowie zarządu lub pracownicy wysokiego szczebla międzynarodowych korporacji lecący na spotkania w swoich macierzystych biurach. Średnia wieku czterdzieści-pięćdziesiąt lat, zwykle dopiero wtedy ma się szansę zajęcia stanowiska w pierwszej linii.

Wyjątkiem są rejsy do Brukseli, w których mocno nadreprezentowani są urzędnicy państwowi z ministerstw, urzędów centralnych i agencji, wybierający się do nieoficjalnej stolicy Unii Europejskiej aby dołożyć swoją małą cegiełkę do rozwoju biurokratycznego molocha pod sztandarem z wieńcem gwiazd. Tu średnia wieku jest o jakieś dziesięć lat niższa, poranną obrzydliwą kawę podawaną przez stewardessy piją trzydziesto-czterdziestolatkowie.

Jest to dla mnie symbol problemu, jaki obserwuję w tym kraju przy okazji kontaktów z centralną administracją państwową. Polskie instytucje i urzędy cierpią na chroniczny brak doświadczonych kadr. Korytarze i gabinety ministerstw zapełnia młodzież świeżo po studiach lub najdalej z kilkuletnim stażem, na ogół z niewielkim doświadczeniem zawodowym. Często jedynymi bardziej doświadczonymi urzędnikami są dyrektorzy departamentów. Powyżej nich jest polityczna czapka, która wciąż bawi się w komórki do wynajęcia, ze szczególnym przyśpieszeniem rotacji po każdych wyborach.

Stąd bierze się słabość polskiego państwa. Brak kadr powoduje, że projekty ustaw piszą przedstawiciele firm prywatnych, a urzędnicy są bezradni wobec nacisku lobbystów, którym nie umieją się merytorycznie przeciwstawić. Stąd bałagan legislacyjny, niezorganizowanie, niezdolność do skutecznego przeprowadzenia większych projektów, a nawet terminowej i zgodnej z polskim interesem narodowym implementacji prawa unijnego.

A ci młodzi pracownicy ministerstw z porannych samolotów do Brukseli zapełniają sobie cierpliwie notesy z telefonami, by po paru latach przeskoczyć na drugą stronę, do biznesu i zacząć wreszcie zarabiać pieniądze, dyskontując kapitał, jakim jest na przykład znajomość prywatnej komórki wiceministra.

Leonardo
O mnie Leonardo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka