Generalnie, jak ponoć wszyscy wiemy, żyjemy w czasach post-anty-pre-polityki. Ale czasem rzeczywistość zapuka do bram.
Ostatnio takim pukającym jest temat wcześniejszych emerytur. Związki zawodowe postanowił zafundować "za frajer" 800 tysiącom ludzi (zamiast ok. 250 tys.) prawo do nie pracowania przez większość część życia. Po tym jak nie udało się, przez prawie 8 lat debat o tym, przedstawić medycznych uzasadnień (co nie jest aż takie dziwne, może lekarze są w naszym kraju skorumpowani ale nie aż tak........) czemu, aż tyle ludzi ma żyć za darmo na koszt społeczeństwa panowie i panie ze związków postanowili uderzyć w bęben haseł, że rząd wcale nas nie rozumie i chce nam "nasze odebrać". Protesty mają być lada dzień.
Cała ta sprawa cieszy mnie o tyle, że mamy okazję rozwiązać parę zagadek naszej polityki. Po pierwsze kto to z nas jest pseudo-socjalistą a kto nie jest. Kto jest zwolennikiem pomagania potrzebującym a kto jest zwolennikiem kupowania głosów za pieniądze milczącej większości.
Po miesiącach niszczarek Ziobry, laptopów Ćwiąkalskiego i rządowych samolotów, posłowie mają okazję podnieść rękę, prezydent złożyć (lub nie) swój podpis, w sprawie z krwi i kości prawdziwej a nie wydumanej.
Nie wiemy jeszcze jak zachowa się Sejm i jak zachowa się Prezydent. Premier też może spanikować. Ale dla mnie ta ustawa będzie testem "kto jest kim". Po raz pierwszy od wyborów w 2007 roku jest okazja aby w "boju" zweryfikować poglądy i wiarygodność polityków oraz jakoś wyrobić sobie zdanie na przyszłość. Kolejne wybory już za pasem.
I jak drodzy politycy - znów będziecie chcieli mnie i moje dzieci okraść czy może jednak tym razem nie?????


Komentarze
Pokaż komentarze (10)