Wiosną roku następnego, gdy Niemcy przystąpili do tzw. ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej (czytaj: wymordowania całego narodu żydowskiego), także miejscowi przystąpili do ostatecznej obławy na rodziny żydowskie, chociaż nie musieli tego robić.
Na razie miejscowym najbardziej zależało na milczeniu ofiar w obawie, aby jakieś kobiety, szczególnie ich żony, nie usłyszały płaczu i krzyków. Ciekawskich i litościwych informowano, że taki jest rozkaz gestapo.
Gdy miejscowi, ojcowie rodzin i pobożni katolicy, nasycili się gwałceniem kobiet, gdy wszystko zrabowali, a ich ofiary - dzieci, matki i ojcowie, osłabieni płaczem, bólem, panicznym strachem, ciemnością, bezsennością, pragnieniem i głodem - były na samym dnie nieludzkiej rozpaczy, wydali je hitlerowcom, aby pozbyć się świadków.
http://www.holocaustresearch.pl/index.php?show=462
Tyle naoczny świadek . Czy historia jest w 100 % prawdziwa - skąd mnie wiedzieć.
Po co ta notka ? To już kazdy odpowie sobie sam - moze nawet w światłym stylu jaki w S24 czytałem .




Komentarze
Pokaż komentarze (23)