W ubiegłym tygodniu niektóre media podały informacje o finansowych problemach teatrów prywatnych w związku z ogłoszoną niedawno żałobą narodową. Właściciele teatrów tłumaczą, że na skutek odwołania spektakli odniosły na tyle poważne straty finansowe, że znalazły się na skraju bankructwa. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby, nie fakt, że właściciele tych teatrów będą starały się o pomoc finansową u Ministerstwa Kultury.
Jak tłumaczy w "Dzienniku Gazeta Prawna" Krystyna Janda - założycielka i właścicielka warszawskiego Teatru Polonia, ze względu na żałobą narodową musiała odwołac 24 spektakle, co przyniosło 130 tysięcy złotych strat i postawiło teatr na skraju bankructwa.
Jeszcze większe straty odnotowała właścicielka jedynego w Warszawie teatru muzycznego Małgorzata Potocka. Żałoba narodowa wymusiła na niej odwołanie 6 spektakli co przyniosło ogromne straty - "Utrzymujemy się przecież - tłumaczy się - przecież wyłącznie ze sprzedaży biletów, więc to dla nas 200 tysięcy złotych straty" (za "Dziennik Gazeta Prawna"
Tomasz Karolak, aktor i właściciel niedawno otwartego teatr INKA również zamierza wystąpić o fundusze z Ministerstwa Kultury. Z mieszanymi uczuciami tłumaczy się " nie chcę z resortu kultury zapomogi, ale po pożyczkę będę musiał się zgłosić, bo też mam poważny problem".
W tym wszystkim zastanawia fakt jak ludzie, którzy mają tworzyć kulturę wysoką, kierując się niskimi pobudkami próbują na żałobie narodowej podreperować swój budżet. Absurd tego pomysłu, aby Ministerstwo Kultury zwracało właścicielom teatrów prywatnych straty związane z wprowadzeniem żałoby narodowej jest jak z Mrożka.Bo dlaczego za marzenia o założeniu teatru, o którym marzyła zawsze Pani Krystyna Janda czy Tomasz Karolak ma płacić polski podatnik. Teatr prywatny jest jak każde przedsiębiorstwo i w jego działanie wpisane ryzyko inwestycyjne. Można jedynie się cieszyć się, że właściciele sklepów, supermarketów nie zwrócili się jeszcze o pomoc do Ministerstwa Gospodarki.
Złodzieje, którzy ograbiają z majątku poszkodowanych w wyniku np. powodzi zwykliśmy nazywać się szubrawnikami. Jak nazwać osoby, które próbują zarobić na żałobie narodowej jak Krystyna Janda, Małgorzata Potocka lub Tomasz Karolak? Może hieny?




Komentarze
Pokaż komentarze