Brzozy młodej przypadek
…na skraju wielkiego lasu
stała smukła urodziwa brzoza
nie przeszkadzając nikomu zawczasu
stała samotnie mała brzoza
każdego roku i każdej wiosny
przez zimę urok wyblakły teraz urosły
niezliczone listki piękne, zielone
wiecznie ku słońcu i niebu wpatrzone
gałązki, silne i nie duże i kora biała
samotnie mała brzoza przy lesie stała
były tam i dęby i świerki w oddali
buki, modrzewie i inne drzewa
lecz ona samotnie rośnie i dojrzewa
na skraju wielkiego lasu ciemnego
na skraju lasu wcale nie przyjaznego
stoi do dziś brzoza już nie mała
lecz nie stara, taka dziwna tu się ostała
czasem żuk leśny ją na liściu odwiedzi
parę dłuższych oddechów wiatru usiedzi
czasem kozak przy pniu się pojawi
aż grzybiarz nożykiem go życia pozbawi
taka mała brzoza przyjazna każdemu
nie sośnie, ani bukowi, drzewu zimnemu
taka dziwna, całemu dumnemu lasu zmora
ale nie żuczkowi naszemu, to jeszcze nie pora
odlatywać zostawiając ciebie tak z wieczora...
Czerwiec 2010


Komentarze
Pokaż komentarze (1)