Pieniądze na pewno nie są motywacją by dać z siebie wszystko i jeszcze trochę na Olimpiadzie, ale Komitety Olimpijskie nie zasypują gruszek w popiele i - na wszelki wypadek - oferują premie za medale. Autor tego bloga nie zna premii w ekipie polskiej, ale natknął sie na dane z innych krajów. Najmniej płaci za zdobycie medali gospodarz Igrzysk, a mianowicie - nic. Najwięcej płacą Włosi. Premia za złoty medal dla reprezentanta Włoch wynosi 182.400 dolarów. Evviva!!! zakrzykną zwycięzcy 7 (do tej pory) złotych medali dla Italii. Nasz sąsiad Rosja jest również hojna, $135.000 dolarów za złoto. No, ale Moskwa to przecież ciągle najdroższe miasto świata.
Stany Zjednoczone płacą skromne $25K za złoty, $15K za srebrny i $10K za brązowy. Do niedawna medaliści od tego musieli zapłacić podatek w wysokości - odpowiednio - $8.986, $5.385 i $3.500. Ostatnio senator z Florydy Marco Rubio, bardzo poważny kandydat na wice-prezydenta, przeforsował jednak ustawę by medalistów zwolnić z podatków. Niemniej jednak 6 medali Phelpsa (4 złote i 2 srebrne) i tak nie wystarczą by mistrz dorównał zarobkom złotych medalistów z Włoch, chociaż zbliżają go one do złotych medalistów z Rosji. Dzisiaj mecz o złoty medal w piłce nożnej kobiet. Jeżeli dziewczyny z USA zdobędą złoty medal to dodatkowo podzielą się premią w wysokości $1,5 miliona, ale to już od Federacji.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)