Bloger Osiejuk postanowił się wytłumaczyć ze swej pogardy dla Śląska, przywołując mój ostatni wpis. Tekst Osiejuka w cudzysłowiu, a moje odpowiedzi poniżej.
1. „Tak się złożyło, że on (tzn. ja, Lexblue) się do mnie zgłosił jeszcze podczas zeszłorocznej kampanii wyborczej do Parlamentu, kiedy swojego bloga prowadziłem poza Salonem24, i z pozycji Śląska i Ślązaków rozpętał tu przeciwko mnie kampanię pomówień, która zmusiła mnie ostatecznie do tego, by zarejestrować się tu jako Krzysztof Osiejuk i sprawy na bieżąco wyjaśniać.”
Odpowiedz: Oczywiście nigdzie się nie zgłaszałem. Podaje link do mojego tekstu i kto ciekaw to może sobie go przeczytać. Jego myśl główna jest taka, że osoba gardząca regionem i jego mieszkańcami nie powinna go reprezentować. A raczej inaczej: niech sobie taka osoba kandyduje i nawet wygra wybory, ale pod warunkiem, że wyborcy będą wiedzieli co kandydat o nich myśli. Tak wiec mój tekst nie był żadną kampanią pomówień, a zawiera tylko cytaty z Toyaha na temat Śląska. Jak ktoś ma czas i ochote to niech sam zerknie i oceni. Jeśli chodzi o resztę działalności blogera Osiejuka to jest mi ona obojętna.
2. „Od tego czas ów „lexblue” trwa uczepiony mojego bloga i bloga Coryllusa i kiedy tylko może nam dogaduje”
Odpowiedź: U Osiejuka jestem zbanowany od zawsze i nie czytam. Dlatego zresztą by odpowiedzieć muszę napisać tą notke. O obecnym wpisie Osiejuka ktoś mi powiedział dlatego zerknąłem i odpowiadam bo inaczej bym pominął. Nawiasem mówiąc Osiejuk, jak każdy inny, może pisać u mnie na blogu bo cenie wolność słowa, a banowanie uważam za ułomność umysłowa. U Coryllusa - chyba jak wielu innych - jestem raz off, raz on. Przez chwilę byłem „on”, teraz jestem „off”. W zależności od cyklu czasami czytam, większość czasu - nie. Wymiana komentarzy na temat mycia sie Ślązaków miała miejsce pod blogiem Coryllusa. Ja skrytykowałem sugestię Coryllusa, ze Erazm z Roterdamu był homoseksualistą, na co Osiejuk, żeby ze mna nie gadać bo Ślązacy myją się w raz w tygodniu. Jeżeli ktoś kogoś zaczepia to Osiejuk mnie, bo - jak w punkcie #1 jest mi on obojętny, a zależy mi tylko na Śląsku.
3. „Ponieważ jednak jego oryginalne wejście dokonało się pod sztandarem tak zwanej „śląskości”, ja mu je wciąż wypominam i czynię to na takim poziomie złośliwości na jaki mnie stać. Ostatnio, aby go odpowiednio ustawić, poinformowałem wszystkich, że Ślązacy myją się tylko w soboty i to wyłącznie po to, by zadawać szyku na niedzielnej Mszy Świętej. Czy tak jest? Otóż proszę sobie wyobrazić, że owszem”
Odpowiedź: To własnie jest poziom dla którego protestuje by bloger Osiejuk był kiedykolwiek posłem ze Śląska do Sejmu.
4. „Tak to właśnie gdzieniegdzie w tych środowiskach bywa, i ja to akurat dobrze wiem. Że wepchnąłem na tę półkę tego „lexblue” było gestem skierowanym wyłącznie pod jego adresem.”
Odpowiedź: Niech w takim razie blogier Osiejuk się zdecyduje, czy uważa, że tak sie dzieje „gdzieniegdzie” czy też, że Ślązacy myją sie raz w tygodniu. Na Śląsku i podczas podróży po Polsce mijam na ulicy ludzi którzy nigdy się nie myją, ale do głowy mi nie przychodzi generalizować ten fakt na cały region. Bloger Osiejuk powinien się też zdecydować, czy „poinformował wszystkich, że Ślązacy myją się tylko w soboty” czy też „wepchnął” to na „półkę tego „lexblue”. Jeżeli ktoś ma wątpliwości to informuje, że bloger Osiejuk poinformował o tym wszystkim, co zresztą robi też teraz.
5. „Ślązacy to taki typ, który z jednej strony nie używa szczotki, jaka zwyczajowo znajduje się obok czegoś, co oni nazywają kiblem, a z drugiej, ile razy przyklęka a w kościele, to pod kolano podkłada sobie chusteczkę. Żeby nie ubrudzić spodni.”
Odpowiedź: Otóż i mamy kolejną informację, że Ślazacy maja zasrane ustępy. Czy naprawdę nie ma granic pogarda Osiejuka dla Śląska i Ślązaków i nie można zatrzymać tych paszkwili? Nawiasem mówiąc po śląsku ustęp/ubikacja to „haziel”, a nie kibel. Kibel w czystej gwarze to po prostu wiadro. Reszta wiadomości blogera Osiejuka na temat Śląska jest na tym samym poziomie; tzn. na poziomie haźla.



Komentarze
Pokaż komentarze (78)