Odpowiedź jest oczywiście pozytywna - jak najbardziej może nim być. Sam w licznym gronie znajomych mam znajomych ateistów i mogę zaświadczyć, że są to ludzie przyzwoici. Nawet więcej. Nie widzę różnic w przyzwoitości między moimi znajomymi którzy są wierzący i niewierzący. Myślę, że doświadczenia wielu ludzi są podobne lub identyczne. Część blogerów na s24 też głosi, że są niewierzący, ale - ponad wszelką wątpliwość - są to ludzie przyzwoici.
Skąd więc potrzeba by ateiści ogłosili światu rzecz oczywistą, a mianowicie to, że są (a raczej mogą być) przyzwoici niezależenie do braku wiary? Chodzi mi oczywiście o akcję „Nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę”. Może jest to propaganda ateizmu jak wielu implikuje. A może niektórzy ateiści czują się pokrzywdzeni i niedocenieni i dlatego postanowili ogłosić, że też mogą być przyzwoici? W końcu nie każde środowisko jest tak otwarte (i piszę to bez ironii) na inne poglądy jak s24. Jeżeli tak, to akcja z pewnością jest potrzebna.
Z punktu widzenia chrześcijanina akcja też jest potrzebna i pożyteczna. Po pierwsze, ateiści za odnośnik obrali etykę chrześcijańską opartą o przykazania. Choćby to powinno pozytywnie wpłynąć na samopoczucie osoby wierzącej. Jest jednak coś znacznie ważniejszego. Ta akcja powinna zmusić chrześcijanina do zastanowienia się nad własną wiarą. No bo jeżeli ateista nie kradnie i nie zabija - i ja też tego nie robię - to właściwie jaka jest różnica między nami? Odpowiedzi mogą być bardzo różne. Ja przedstawię mój pogląd na tę sprawę. Otóż dla chrześcijanina to zaledwie początek drogi. O ile ateista może usiąść spokojnie, odprężyć się i postawić billboard, że nie zabija, to dla chrześcijanina jest to jedynie punkt wyjściowy. Od niego wymaga się znacznie więcej. Tego, żeby kochać bliźniego jak samego siebie, ale Boga to już ze wszystkich sił i całym swoim jestestwem. To jest prawdziwe wyzwanie dla chrześcijanina i prawdziwa trudność, a nie zwykłe i oczywiste - nie kradnij i nie zabijaj. Jak w codziennym życiu spełniać wolę Bożą, a nie naszą, ludzką . Jak postępować, by nie było to życie zwykłe, ale „ad maiorem Dei gloriam”? Standardy są więc różne dla ateisty i chrześcijanina. Ateizm jest łatwy bo spełnienie kilku zakazów w zupełności wystarcza by być przyzwoitym człowiekiem i triumfalnie ogłosić to światu. Niestety, to nie wystarczą by być dobrym chrześcijaninem.



Komentarze
Pokaż komentarze (73)