Plakat wyborczy Adama Michnika z 1989. Z tego samego okregu startował Świtoń.
Plakat wyborczy Adama Michnika z 1989. Z tego samego okregu startował Świtoń.
lexblue lexblue
741
BLOG

śp. Kazimierz Świtoń: niech się wstydzą Solidarność i Michnik

lexblue lexblue Rozmaitości Obserwuj notkę 6

Po raz pierwszy coś więcej usłyszałem o Kazimierzu Świtoniu  od mojej starszej koleżanki z NZS. Koleżanka (podobnie jak ja) była studentką medycyny. Przyjaźniliśmy się i uczestniczyliśmy w strajkach, ja jako młody szczyl, ale w Gwardii Strajkowej, a ona jako jeden z głównych organizatorów NZS na uczelni, a potem jeden z organizatorów strajków na uczelni. Koleżanka spotkała go w szpitalu (Szpital Kliniczny w Katowicach-Ligocie – informacja dla ludzi, którzy kojarzą to miejsce), gdzie Świtoń był pacjentem. Wyznała mi, że zaczęła z nim rozmawiać, nie mogła się oderwać i przegadała z nim resztę dnia. Był jak objawienie dla niej. Nie poszła na wykłady i opuściła resztę zajęć tego dnia, tak bardzo Świtoń ją zafascynował. Mnie to nieco dziwiło, bo wiedziałem z domu, że Świtoń to człowiek raczej prosty i bez wykształcenia. Przychodziła potem do niego ta moja koleżanka na codziennie rozmowy, aż do wypisania Świtonia ze szpitala.

Drugie wspomnienie związane ze Świtoniem dotyczy pamiętnych wyborów do Sejmu kontraktowego. Tych wyborów do których kandydaci Komitetu Obywatelskiego fotografowali się z Wałęsą. Otóż Świtoń nie zrobił sobie wtedy takiej fotografii. Dlaczego? Tego nie wiem. Był przecież aktywnym członkiem Solidarności na Śląsku, członkiem władz regionalnych, człowiekiem poważanym, uznanym i podziwianym; prawdziwą śląską legendą. Wałęsa nie chciał? Ludzie wokół Wałęsy nie chcieli dumnego i niezależnego Świtonia? Wyautowała go lewica solidarnościowa?  A może sam Świtoń nie chciał? Potem zarzucał Wałęsie współpracę z SB, ale czy wiedział o niej już w 1989? Na pewno Świtoń był dumny z tego, że zakładał pierwsze Wolne Związki Zawodowe, kiedy innym nie śniło się o podobnej działalności.

No więc mamy zbliżające się wybory to Sejmu kontraktowego, a ja jestem na pielgrzymce męskiej do Piekar (dla niewiedzących - Ślązacy pielgrzymują do Matki Boskiej Piekarskiej, a nie do Częstochowy). Widzę wtedy plakaty wyborcze w Bytomiu. Na jednych Świtoń, bohater śląski, a na innych – szok! – Michnik na zdjęciu z Wałęsą i pod znakiem Solidarności. I kandydują z tego samego okręgu, a wygrać przecież może tylko jeden. Tak było szanowni czytelnicy; pamiętam do dzisiaj. Do Sejmu kontraktowego Michnik startował ze Śląska; z Bytomia, mówiąc dokładnie, w którym może i był kilka razy w życiu, chociaż jest to raczej wątpliwe. Było dla mnie absolutnie niepojęte, że Michnika przysłano na Śląsk (lub też sam sobie wybrał ten okręg wyborczy) i wystawiono przeciwko Świtoniowi. Dzięki zdjęciu z Wałęsą Michnik oczywiście pokonał Świtonia, osobę związaną z regionem jak mało kto. Dla mnie był to koniec epoki bo trudno o bardziej śląskie tereny niż te z okolic Piekar, Szombierek i Bytomia.

Ludzie przeżyli euforię po ogłoszeniu wyników do Sejmu 1989. Ja byłem od początku wyjątkiem – i jestem nim do dzisiaj – z uwagi na ten opisany prosty fakt. Solidarność przysłała do Bytomia spadochroniarza Michnika, a ten wygrywa z legendą WZZ i ostatnim trybunem Śląska – Świtoniem. Po tym wydarzeniu już nigdy nie spojrzałem na Solidarność, Michnika i Wałęsę jak przed wyborami, a historia potwierdziła, że miałem rację.

No, a sam Świtoń po tych przegranych wyborach się skurczył i pogubił. Inni obrośli w sadło, biznesy i partie polityczne, inni - właśnie jak Świtoń - poszli w zapomnienie. Nie upomniał się o nich Wałesa, Michnik, Kuroń czy Kaczyńscy. Ludzie zapomnieli o WZZ w szale zachwytu nad Solidarnościa, a Wałęsa z Michnikiem zaczęli swój plan zmian wydarzeń historycznych. Solidarność swych dawnych bohaterów przeżuła i wypluła na aut. Świtoń wszedł wprawdzie do Sejmu w 1991 w ramach Ruchu Autonomii Śląska, ale Sejm ten jak wiadomo skończył dosyć szybko. Ostatni raz o Świtoniu było głośno z racji obrony krzyży w Oświęcimiu, ale wtedy już mieliśmy do czynienia z tym zagubionym Świtoniem, jakże różnym od charyzmatycznego trybuna ludowego którego spotkała moja koleżanka w Szpitalu Klinicznym w Ligocie i powiedziała mi o nim.

Bardzo mi się zrobiło smutno jak się dowiedziałem o jego śmierci.

Cześć Jego Pamięci

lexblue
O mnie lexblue

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Rozmaitości