Szybko poszło. Jak w meczu, w którym po pierwszym kwadransie jest już 4-0 i po balu .,,,
Adam Małysz wielkim sportowcem jest i basta . W roku 2011 zakończy (ł) karierę ,ale to samo w sobie nie desygnowałoby go do roli „Człowieka roku Wprost” – do tego potrzeba czegoś więcej – „jazdy z Kaczyńskim” a la Henryka Krzywonos.
Napisałem kiedyś notkę o tym, że obecni sportowcy są jak słupy reklamowe - bez poglądów , żeby tylko się z czymś nie wychylić. Z całym szacunkiem dla Mistrza, ale jeśli to co ma do powiedzenia o katastrofie smoleńskiej sprowadza się do tego „co robi Iza” – to faktycznie niech sportsmeni pozostaną tymi słupami i skupią się na filozofii dwóch dobrych skoków / połów / setów / itp. itp.
A tym , którzy zachwycają się tym, że Małysz „wygarnął” ,że ma prawo i w ogóle….chcę przypomnieć co wypisywali gdy „Papa” Radwański śmiał smieć wyrazić swoją opinię o katastrofie.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)