Jędrzej Kulig Jędrzej Kulig
53
BLOG

Polska potrzebuje oddechu. Krytyka polityczna.

Jędrzej Kulig Jędrzej Kulig Polityka Obserwuj notkę 5

Wciąż nie mogę dojść do siebie po zapoznaniu się ze stwierdzeniem Krasnodębskiego w "Dzienniku": musimy sie pozbyc złudzeń, polityka jest sferą nieczystą i taką zawsze będzie.

Pozwolę więc sobie postawić tezę: Polska potrzebuje oddechu. Polacy go potrzebują. Polska potrzebuje radykalnej zmiany. Pustosłowie...? Jak można postulować radykalizm w kraju cierpiącym od nadmiaru przeróżnych radykalizmów!? Można. Nalezy natomiast odrzucić radykalizm politycznego marketingu, tych którzy ubierają dzieci w mundurki, które jeśli nie wystarczają zsyłają uczniów do specjalnych placówek. Należy odrzucic radykalizm tych, którzy chcą ograniczyć prawo do decydowania o własnym ciele, losie, życiu. Należy odrzucić radykalizm tych, którzy chcą ograniczenia wolności mediów: od telewizji po internet. Należy wreszcie odrzucić radykalizm tych, którzy kryjąc się za maską religijności próbują dokonać eksterminacji koniecznego pluralizmu. Te wszystkie radykalizmy należy więc odrzucić i wykorzenić. Bezapelacyjnie wierzę w to, że każdy człowiek korzystając z serca, rozumu, doświadczeń swoich i innych - jest w stanie określić jaka życiowa droga jest dla niego najlepsza. I jest gotów wziąć za swoje wybory odpowiedzialność. Trzeba mu tylko to umozliwić.  Trzeba zrezygnować z upolityczniania tego co jest stricte prywatne, intymne.

Jak jednak taki radykalizm wyłuskać? Po co, jeśli jak twierdzi Krasnodębski - polityka zawsze będzie sferą fałszu i przekrętu?

Obecna scena polityczna zdominowana jest przez znane wszystkim partie polityczne, głównie prawicowe. 

Prawo i Sprawiedliwość - żadna partia, żaden rząd dotychczas tak ordynarnie nie dokonał kupczenia stanowiskami, żaden rząd nie posługiwał się dotychczas w tak wielkiej skali marketingiem dla zatuszowania własnych błędów. to partia żołnierzy skupionych pod berłem jednego dwu-wodza. to partia tylnymi drzwiami wprowadzająca totalitarne praktyki. Na dodatek promująca solidaryzm(!), który legł u fundamentów korporacjonizmu i faszyzmu. Była to idea początkowo proponowana przez Kościół Katolicki, jednak z której to ten sam Kościół się oficjalnie wycofał. Jest to tez partia, która w swoim projekcie Konstytucji zawiera stwierdzenie, że rolą państwa jest kontrolowanie kazdej sfery zycia obywateli.

Platforma Obywatelska - PiS-bis. PO nie różni się od PiSu mentalnie. Jej potencjalne rządy będą tym samym czym rządy PiSu tylko wszelkie te szalone pomysły będą ładniej zapakowane i prezentowane przez większą ilość gadających głów a znajomi profesorowie będą poklepywać, przyklepywać a w razie czego chóralnie zgłoszą się do pracy nad dopracowaniem. Platforma to partia wiecznie wycofująca się ze swoich deklaracji: od podatku liniowego, przez immunitet (praktyka jest najlepszą teorią) aż po rozdział państwa od kościoła (wsparcie dla budowy Świątyni Opatrzności Bożej). 

Samoobrona, Liga Polskich Rodzin, Polskie Stronnictwo Ludowe - pozwole sobie ich razem krótko przeanalizować. To, w moim odczuciu, są partie gotowe do podjęcia politycznej współpracy z każdym środowiskiem jeśli jej perspektywą ma być tzw. żłób. Są to partie oparte na tej samej dwupłaszczyznowej strukturze ideolicznej: z dołu socjal, z góry quasi-katolicka polewa . To już nawet nie PiS - który, mam wrażenie, nawet religijnośc traktuje instrumentalnie. 

Lewica i Demokraci (dawniej: Sojusz Lewicy Demokratycznej) - same znane od wielu wielu lat twarze. Twarze, które przyjmą każdy grymas niezaleznie od sytuacji. Które nazywajac siebie lewicą prowadziły najbardziej liberalną politykę ze wszystkich rządów III RP, szkoda że okupioną korupcją i zachłannością. To wreszcie partia, która w swojej konstytucji programowej deklaruje budowę Polski socjalistycznej.

 

Od własnie wszystkich tych radykalizmów politycznych potrzebujemy oddechu. I Krasnodębski się nie mylił do końca: taka polityka zawsze będzie fałszywa, brudna, skorumpowana. Gdzie więc szukać tego oddechu? Gdzie mamy szukac zaplecza dla radykalnej zmiany? Odpowiedź jest dośc prosta: w społeczeństwie obywatelskim. Naszym zadaniem powinna byc budowa silnej sieci róznorakich stowarzyszeń, organizacji, środowisk rodzących się z potrzeby buntu, potrzeby zmiany, potrzeby wolności. Tylko działalność polityczna oparta na takiej strukturze może zostać uwolniona od -izmów. 

Ktos powie: nie ma w Polsce społeczeństwa obywatelskiego, jest w powijakach. Więc należy o nie dbać! Eksponować każdy jego przejaw! Podejmowac wspólne projekty na jego rzecz.

Bo przecież nie wystarczy jak chce Jan Rokita - szarpnąć cugle i umrzeć za Niceę. Niech Jan Rokita szarpie ile i jak mu się żywnie podoba - we własnej partii. Polaków szarpac nie trzeba. Polakom należy zwrócić możliwość decydowania o własnym losie - to jedyna droga do realnego ograniczenia klasy politycznej (okreslenie "elita" nie przeszło by mi przez klawiaturę).

Chcę wierzyć, że społeczeństwo obywatelskie to odpowiedź na zatrucie polskiego życia publicznego. Że polityka nie jest z gruntu fałszywa i nieetyczna. Że człowiek nie jest z założenia istota słabą i złą (a takie właśnie założenie towarzyszy konserwatystom). Że społeczeństwo obywatelskie to szansa na "oddech". Bo polityka - to nie sejm, nie instytucje. Polityczność to każdy przejaw działalności w sferze publicznej. Codziennie, kazdy z nas podejmuje polityczne decyzje. Trzeba walczyć, żeby nikt się tych wyborów nie wstydził i żeby podejmował je świadomie.      

V-ce Przewodniczący Stowarzyszenia Forum Liberalne, członek Rady Krajowej Stowarzyszenia Projekt Polska

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka