Limes Inferior Limes Inferior
56
BLOG

Kapitalistyczny eko-sznurek

Limes Inferior Limes Inferior Polityka Obserwuj notkę 8

Piękne czasy nastały, kiedy kapitaliści nie tylko produkują sznurek, na którym się ich powiesi, ale jeszcze w dodatku sami go od siebie kupują. Jak właśnie przeczytałem USA przegłosowały historyczną ustawę o ograniczeniu emisji CO2 do atmosfery. Fascynujące, że rząd postanowił zwalczyć przyczyny jednej spekulacyjnej bańki drugą: bańką spekulacji limitami CO2. Nie mam wątpliwości że limity w pewnym momencie znikną - są bezsensem. Kto dowie się o tym wcześniej niż inni zostanie miliarderem, kto nie - no cóż, tak działają komórki do wynajęcia, prawda?
Kiedy ktoś się tym zachwyca, proponuję mu zastanowienie się nad ostatnimi sukcesami ekologów, np. biopaliwową gorączką. Do niedawna temat był na topie, dziś jakby przycichł. Nikt tylko nie pofatygował się żeby poinformować wyborców, że nabito sobie kabzy ich kosztem, ot wyłącznie temat nie jest już na topie. Znikł. Co ciekawe gwałtowny wzrost cen żywności nikogo nie wzruszył, bo co kogo obchodzi że jacyś Meksykanie nie mają co jeść, my tu świat zbawiamy! Dopiero uświadomienie ekokretynom i greenpacanom, że w ciągu pięciu lat skasowali swymi genialnymi ekopomysłami więcej puszczy amazońskiej niż przez poprzednich lat pięćdziesiąt pomogło im nieco ochłonąć. Niestety, nie na tyle żeby siedli nad książkami, nauczyli się liczyć, myśleć i choćby spróbować przewidzieć rezultaty swoich działań. Ot, choćby najprostszy: konsumpcja nie spadnie, bo czemu, może za to spaść produkcja - Indie i Chiny mają światłe dyrektywy w świetlanej perspektywie - na pewno nic nie zmniejszą, bo po co? Cały efekt będzie taki, że emisja, razem z miejscami pracy pojedzie kontenerowcem do Szanghaju, a Amerykanie zostaną z ręką w nocniku. Obama będzie wtedy pewnie wygłaszał wykłady za megadołka sztuka, a wina spadnie na następców.
O CO2 jest głośnio, jest na topie. Korzystają z tego wszyscy - sprzedawcy samochodów wciskają nam nowe modele, bardziej 'eco' i próbują doprowadzić do tego, by rządy nakazywały ich kupowanie. Że różnica w praktyce okaże się niemierzalna? A co kogo to CO2 obchodzi, liczy się sprzedaż. Że na złomowisku ma wylądować ileś milionów aut, które naszą 'Gaję' zamienią w wielkie kupy złomu? Kogo to obchodzi?
Jakieś firmy zaczynają sprzedawać technologię wychwytywania i składowania CO2 z powietrza. Oczywiście bezużyteczną i bezsensowną, ale UE zafunduje takie fabryki Chinom, oczywiście za nasze pieniądze. To nowa technologia, musi być więc droga. Już dziś można spotkać genialnych inżynierów, którzy wstawiają małe fiu-bździu do samochodów, żeby obniżać emisję - w taki sam sprytny sposób jak zderzak Łągiewki ratował życie tysiącom osób. Oczywiście uratuje - wynalazców przed klepaniem biedy.
Zdrowy rozsądek zanika. Widzieliśmy już tyle cudów, że bez wahania kupujemy każdy kit. Ludzie, liczcie, kalkulujcie, a nie produkujcie hurra-ustawy, które posłużą wam do powieszenia was samych. Bo jak tego nie zrobicie, to za dwadzieścia lat sami będziemy robić tenisówki dla Chińczyków.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka