Limes Inferior Limes Inferior
40
BLOG

Cieszcie się Irakijczycy, choć chwilę

Limes Inferior Limes Inferior Polityka Obserwuj notkę 0

Przedwczoraj  Irak radował się dziko i szalenie z powodu ograniczenia aktywności wojsk amerykańskich do ich własnych baz. Już niedługo ma nie być ich wcale - dwa lata miną jak z bicza strzelił. Radość znacznie większa niż w Polsce po wyjściu radzieckich okupantów, tańce, śpiewy i oczywiście spora bomba, ponad siedemdziesiąt trupów.
Wygląda na to że dla Irakijczyków mimo ich radości może to być jeden z najtragiczniejszych dni w historii. Bo ich społeczeństwo oszalało i nie wiadomo czy samo sobie z tym poradzi. My mówimy (nie tylko Amerykanie, Polacy także, byliśmy tam długo) że zrobiliśmy swoje i teraz to ich własny problem. Ale zamachy nie ustają, a żeby zamachy przeprowadzać trzeba mieć kryjówki, wsparcie, wywiad - słowem społeczne poparcie. To, co się teraz tam dzieje to nie są małe grupki, które sieją zamęt. To rozbudowane ataki, oparte o szeroką bazę, koncert zemsty i frustracji. Irak jest narodowym zlepkiem, nierównym i niedopasowanym, coś jak Jugosławia z początku lat dziewięćdziesiątych. Tyle że pechowo ma jeszcze naprawdę wrednego sąsiada, Iran, który z radością zajmie dominujące miejsce w regionie. Nie łudźmy się twitterową rewolucją - nic z niej nie będzie, a Ajatollachowie mają powodów do zemsty na Iraku aż nadto.
Nie wiem czy powinniśmy się mieszać dalej, nasz ustrój i nasze zasady mówią że prawo do samostanowienia narodów stoi wyżej niż prawo do szczęścia, a nawet bezpieczeństwa. Poza tym nie bardzo mamy kasę - nie możemy brać odpowiedzialności za każdy problem na świecie, bo nie mamy na to forsy i tyle, słuszność i moralność ma znaczenie trzeciorzędne. Tego wszystkiego nie wiem, ale wiem że szalona radość na ulicach Bagdadu jest przedwczesna.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka