Czytając niezwykle zaangażowane wypowiedzi naszych drogich lewicowych zbawiaczy świata na temat parytetów, pragnę wystąpić z propozycją: zaakceptujmy i zaspokójmy ich żądania - na poziomie konstytucyjnym, w warstwie podstawowej tkanki społecznej. Mają rację, równość reprezentowania płci jest podstawą właściwej konstrukcji zdrowego narodu.
Dlatego konieczne jest niezwłoczne, bezwzględne i konstytucyjne wprowadzenie parytetów 50% w małżeństwach na terenie Rzeczpospolitej Polskiej. Seksistowskim warchołom, którzy podstępnie proponują wprowadzanie związków, w których dominacja jednej płci byłaby stuprocentowa mówimy gromkie nie! Dziś kombinują podstępnie i pod cieniutkim płaszczykiem niby-tolerancji proponują, by w Polsce, państwie równości, tylnymi drzwiami wprowadzić gospodarstwa, w których reprezentacja kobiet byłaby zerowa. To propozycja doprawdy odrażająca, by wypchnąć kobiety poza nawias niektórych rodzin. Rodzina jest podstawową komórką społeczeństwa, więc jeśli na tym poziomie kobiety nie będą miały zapewnionego równego udziału w każdym domu, to wprowadzenie parytetu w sejmie będzie budowaniem domu od dachu. Nic z tego nie wyjdzie.
Dlatego apeluję: zgodnie z wytycznymi Sierakowskiego, Środy i innych światłych eksperymentatorów społecznych 50% kobiet, 50% mężczyzn w każdym małżeństwie i związku - konstytucyjnie!


Komentarze
Pokaż komentarze (8)