Dziś w rzepie duży artykuł o problemach Blackwater - firmy, którą Amerykanie wynajęli, by prowadziła za nich wojnę w Iraku. Od początku był to dziwaczny pomysł, żeby prywatna firma prowadziła wojnę w imieniu kraju, który szczyci się byciem największą demokracją świata. Blackwater, co było niesamowitym zaskoczeniem dla opinii publicznej, jakoś szczególnie czysto wojny nie prowadził. W dodatku bezkarność i wysokie pensje zwabiły nie tylko zawodowców (wyszkolonych zresztą wcześniej przez ich własną armię), ale również sporą grupę socjopatów, którzy od zawsze marzyli żeby sobie kogoś zabić. A wszystko za pieniądze ichnich podatników, którzy i tak bulą na swoich G.I. kwoty, które są absurdalnie astronomiczne.
Podobny problem przećwiczyli już Kolumbijczycy, którzy mając dość czerwonych bandziorów z FARC zaczęli zakładać własne armie 'paramilitares' celem obrony spokoju i dobytku. U nich skończyło się to raczej marnie: wprawdzie FARC przestało być głównym problemem w kraju, ale tylko dlatego, że prywatne bojówki okazały się jeszcze gorsze. Czyli wyleczono cholerę ebolą...
My również mamy podobną, tylko że w nieporównanie mniejszej skali* aferkę z outsourcingiem tego typu. Mówię oczywiście o KDT, kiedy zamiast przeznaczonej do tego celu gliny szturm przeprowadzała prywatna armia pani Hani. Bezprawnie, brutalnie i bez sensu. Ale ktoś bał się wysłać policję, bo... bo co?
Skąd biorą się tego typu chore pomysły, które delikatnie mówiąc budzą we mnie strach i obrzydzenie? Chyba ze skundlenia i skarłowacenia naszych demokracji. Prywatyzacja przemocy jest całkowicie sprzeczna z jakimikolwiek konserwatywnymi czy nawet libertariańskimi koncepcjami, nawet Korwin Mikke proponuje by akurat policja i wojsko były państwowe. Bo tylko państwo ma autorytet i prawo do stosowania przemocy. Przemoc prywatna to bandytyzm. Ale współczesne demokracje są małe i słabe. My jesteśmy mali i słabi. Nasz MON tydzień ukrywał informację o zestrzeleniu helikoptera, a teraz z hukiem ją odkryto, jakby chodziło o zniszczoną dywizję. Co to za wojna, jeśli o jeden stary helikopter tyle hałasu? Boimy się wysyłać wojsko czy policję, a jednocześnie chcemy 'coś zrobić' tam gdzie jest źle. Zastanówmy się czy tak się da. Bo rzeczywiście, najemnicy to idealne rozwiązanie. Tylko czy aby wszystko można zoutsourceować?
* Po 11 września siedzi dwóch pijaczków na Placu Defilad. Nagle patrzą i widzą jak paralotniarz rozbija się o Pałac Kultury. Jeden mówi: patrz Maniek, jaki kraj taki terroryzm...


Komentarze
Pokaż komentarze (4)