Ludzi z kręgu Krytyki Politycznej szanuję, choć mam od nich diametralnie odmienne opinie na większość tematów. A szanuję dla tego, że mówią rzeczy w które wierzą i starają się choć trochę argumentować, co znaczy możliwa jest próba dyskusji i kontrargumentacji. W przypadku typowych przedstawicieli polskiego partyjniactwa to raczej niemożliwe - kłamią non stop w żywe oczy, w nic nie wierzą i patrzą na słupki.
Dziś w prawicowym brukowcu i dziennikarskim bagnie, czyli Rzepie, dopuszczono właśnie przedstawiciela Krytyki Politycznej do głosu w sprawie narkotyków. I to w dodatku bez adekwatnego redakcyjnego komentarza, co świadczy że panowie jeszcze się od Wybiórczej sporo nauczyć, żeby zrobić prawdziwego szmatławca.
Niestety, argumentacja pana Smoleńskiego w sprawie narkotyków nie szczególnie do mnie przemawia. Skupia się przede wszystkim na obalaniu mitów (to ulubione zajęcie lewaków), jakoby konsekwencja i surowość w karaniu przestępców wcale nie zmieniały natężenia przestępczości w ogóle. Przypomina mi to jeden ze starych odcinków Dilberta. Jest tam taki mniej więcej dialog:
- Nie uważam że surowe karanie przestępców zmniejsza przestępczość
- Czyli sądzisz że kiedy wsadza się złodziei do więzień, uczciwi zaczynają kraść żeby wyrobić średnią?
Niestety, feler rozumowania pana Smoleńskiego tkwi w tym, że stwierdzając iż są wątpliwości, czy surowość karania przestępców przez Giulianiego zmniejszyła przestępczość, nie dowodzi że tak nie jest. Argumentuje tylko, że nie ma takiej pewności. Ale od razu na tej podstawie przekonuje że to zły pomysł - jakby udowodnił, że to zaszkodziło. A obalenie dowodu prawdziwości nie jest równoznaczne z falsyfikacją twierdzenia, jest tylko obaleniem dowodu (w tym przypadku mocno wątpliwym).
Jednym tchem podaje dodatkowo do wierzenia, jakoby teza o wybitej szybie nie była potwierdzona naukowo. Niestety była, co więcej można samemu potwierdzić ją eksperymentalnie (obserwowałem pod swoim blokiem swego czasu). Wystarczy zostawić na kilka miesięcy dwa samochody na ulicy, jeden z wybitą szybą, a drugi bez widocznych uszkodzeń. Zakład że z pierwszego w około 3 miesiące zostanie sama karoseria na cegłach, a drugi będzie stał co najwyżej brudny? I nadmieńmy, że nie mam na osiedlu wichrów zdolnych wyrywać reflektory i kanapę.
A jakie jest prawdziwe źródło problemów zdaniem pana Smoleńskiego? Zbyt wielkie rozwarstwienie dochodów, które przestępczość zwiększa. Rewelacja, tylko jak to się ma do narkotyków? Ze kokę, 50 zeta za działkę biorą niby najbiedniejsi? Że w Warszawskich klubach po extasy szaleją dzieci samotnych, bezrobotnych matek? Jak to się ma do tych biednych uzależnionych?
Niestety rozczarowałem się: artykuł jest po prostu zbiorem sloganów, bardzo luźno powiązanych. Prawica ma 'mity', których naukowo nikt nie potwierdził, lewica ma obiektywne badania, których nigdy nikt nie podpisał i nie podał autorów. Ot i wszystko.


Komentarze
Pokaż komentarze