0 obserwujących
75 notek
48k odsłon
  360   0

Kibice na treningu Śląska

Dzisiaj delegacja kibiców odwiedziła piłkarzy Śląska podczas treningu. Jakby to pewien nieżyjący już wicepremier powiedział, Wersalu nie było.

Ostatnie wyniki drużyny są fatalne, do tego wychodzi kompletny brak ducha w zespole, widać wyraźnie, że niektórzy (większość) z kopaczy ma mocno swobodny stosunek do wyników i swojego zaangażowania. Tym samym było rzeczą pewną, że dojdzie do spotkania z kibicami. Dzisiaj około 30 osobowa delegacja postanowiła przekazać zawodnikom nasze, kibicowskie uwagi dotyczące ich zaangażowania. Oczywiście kopacze mają pewność, że jeśli wyniki i ich podejście do obowiązków się nie zmieni, to czeka ich kolejne spotkanie, które będzie przebiegać w jeszcze mniej sympatycznej atmosferze. Ktoś powie po co to? Cóż, choćby po to, aby gwiazdeczki zmobilizować do poważnej gry. Ludzi potrafi motywować i jednoczyć strach. Więc jeśli po dobroci się nie da...

Przed zeszłotygodniowym meczem z Koroną pewien były działacz Śląska przekonywał mnie, że to będzie pewna przegrana. Działał on w Śląsku jeszcze za poprzedniej bytności Lenczyka w Klubie. Jak go ostatnio zatrudniono to mi powtarzał „nie ciesz się, nie ciesz, on jeszcze zostawi po sobie spaloną ziemię i rozbitą drużynę”. W zeszłym tygodniu mi to przypomniał, dodając do tego, że warto spojrzeć na Cracovię i Bełchatów – tam OL też początkowo „robił wyniki”, ale jak odszedł to zostawił po sobie taki bałagan, że do dzisiaj nie mogą się pozbierać.

I niestety miał rację, nie dość że przegrali (i to w fatalnym stylu) to jeszcze nie mieli odwagi podejść podziękować za doping (bo my swoje robiliśmy przez pełne 90 minut). Podeszło ich raptem 4 czy 5. Jak upomnieliśmy się o resztę, to z szatni przyszło kilku następnych zawodników, ale nie wszyscy i bez kapitana. Drużyna gdy jest jednością to razem wygrywa i razem przegrywa, ci jak widać są rozbici. Mam nadzieję, że to tylko to... Wspomniany działacz powiedział również, że pewien „wyróżniający” się ostatnio obrońca Śląska mógł błędy w jednym z ostatnich spotkań popełniać... hm..., jak to ująć biorąc pod uwagę „ostrożność procesową”... No powiedzmy, że jakby bardzo chciał, to mógłby zagrać lepiej...

Zatem drużyna rozbita, widać że wielu z nich nie gra tak, jak potrafią – jak dla mnie rozmowa wychowawcza była potrzebna. Czy przyniesie skutek? Oby. Zresztą oni sami już wiedzą, że dalszy brak zaangażowania będzie miał wpływ nie tylko na pozycję w tabeli...

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale