Strażnicy miejscy w Łodzi odetchnęli z ulgą. Od dziś, oficjalnie wraca do łask komenda 'czapki z głów'. Od czerwca 2009 do dziś, jej używanie podlegało dyscyplinarnej karze, polegającej na oblaniu butów winowajcy kubkiem wody, oraz potrąceniem części uposażenia.
Zniesiono również nakaz noszenia czapek na stołówce i w toaletach magistratu. Z wypowiedzi strazników wynika, że najmniej będą tęsknić za zakazem zdejmowania czapek w szatniach. Jak twierdzi strażnik X* - w końcu można zacząć chodzić w koszulkach i nierozpinanych swetrach, wcześniej nałożenie, lub zdjęcie takiego, ze względu na zakaz zdejmowania czapki było problematyczne.
A tak na powaznie, to pomijając aferę czapkową, ciekawe co teraz się stanie z Camerimage Łódź Centrer ?W tej sytuacji, chyba już pozamiatane. A szkoda. Łódź, posiadając doskonały produkt, w postaci festiwalu Plus Camerimage o światowej sławie, nie potrafi nic z tym zrobić. I chyba nie zrobi. Sprawa stoi w martwym punkcie, i nie wygląda aby miała się ruszyć.
Widać radnym Łodzi światowe nazwiska sygnujące i wspierające ten projekt, zaproszone do współpracy przez Marka Żydowicza (David Lynch - film, Frank Ghery - architektura .... ) oraz mozliwość niesamowitej promocji miasta Łodzi w świecie nie w smak. Pewnie, lepiej by dalej kojarzono Łódź z pofabrycznymi ruinami, bezrobociem beznadzieją i nijakością.
To miasto ma niesamowity potencjał, ale co z tego, gdy tym, którzy chcą go wykorzystać nie pozwala się na to.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)