A teraz coś z zupełnie innej beczki.
Zainspirowany ostatnią notą marcinakk postanowiłem też wrzucić coś o muzyce. To historia raczej z dawnych czasów. Białostocki zespół HERMH. Dla tych co nie znają może przykład :
Miałem okazję widzieć chłopaków koncertach za starych czasów, przeżycia niezapomniane. Jeszcze żywszym wspomnieniem była wizyta na jednej z ich prób. To były bardzo dawne czasy, gdy HERMH dopiero zaczynał swoją przygodę z muzyką, i pomimo iż debiut mieli nie długo wcześniej już byli uznaną marką.
Jeden z ówczesnych członków zespołu to mój dobry kolega. Któregoś razu szwendając się wpadłem na niego przypadkiem. Akurat zmierzał na próbę więc zabrałem się z nim. Wtedy nie miałem bladego pojęcia o muzyce black metalowej, a jedyny metal jaki znałem to były kawałki metaliki słyszane czasem w radiu. Generalnie nie interesowało mnie to wcale.
Próba odbywała się w domu bodajże jednego z członków zespołu. Próba. Właściwszym słowem było by 'impreza'. Jeżeli ktoś może sobie wyobrazić marsz po ciemku przez zarośnięte łąki, pukanie do drzwi od tyłu nieznanego domu z zapuszczonym ogrodem i długowłosego gościa w metalowym makijażu i odzieniu otwierającego drzwi z kiścieniem w ręce to może zrozumieć jakie wrażenie wywarł na mnie ten pierwszy kontakt ze środowiskiem metalowym :) Tak właśnie wyglądała ekspedycja na próbę HERMH.
Masa ludzi, muzyka, która w pierwszej chwili odrzucała by po chwil uwieść dźwiękami i rytmem wyłaniającym się z chaosu, papierosowy dym gęstszy niż mgła. Niesamowity klimat jak z innego świata, ludzie, którzy z miejsca stają się znajomymi bez żadnych uprzedzeń czy oczekiwań. Każdy by w to dał się wciągnąć z zachwytem w oczach. Ja tak zrobiłem. Tamta noc do dziś jest jednym z moich ulubionych wspomnień. Od tamtej nocy muzyka z gatunku metalu i pochodnych towarzyszy mi na co dzień. Tamta jedna noc zmieniła cały mój muzyczny światopogląd, chyba dla tego dla HERMH mam taki sentyment.
Dla koneserów gatunku HERMH to pozycja obowiązkowa, dla amatorów również.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)