Pani Edyta pisze m.in.:
"Jakiś czas temu poprosiłam Pana @Żywicę o wsparcie w przeprowadzeniu testu na salonie. W jednym z jego komentarzy zasugerował nasze rzekome pokrewieństwo, aby zbadać, ile osób uwierzy w tę informację. Większość naszych blogerów, będących świadomymi i inteligentnymi osobami, przyjęła to za prawdę, jednak użytkownik @MacMarc zaczął zgłębiać temat, podejrzewając słusznie, że to nieprawdziwa informacja."
a następnie:
"Mój test potwierdził to w 100%. Dobrze zakamuflowane kłamstwo, przyjmujemy jako prawdę, bez jego weryfikacji. Jesteśmy skłonni szybciej uwierzyć w nieprawdziwe informacje niż w prawdę."
Mój komentarz:
Skoro tylko większość blogerów uwierzyła (skąd Pani to wie i jak obliczyła że większość), a jedna osoba w ogóle nie uwierzyła, to jakim cudem wyszło Pani Edycie 100%?
Ale to nie pierwszy już raz, kiedy Pani Edyta mija się diametralnie z podstawami logiki i wyciąga błędne wnioski z niedostatecznych przesłanek.



Komentarze
Pokaż komentarze (19)