3 sierpnia 1946 Danuta Siedzikówna została skazana przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku, kierowany przez majora Adama Gajewskiego na karę śmierci. Wyrok ten był sprzeczny z ówcześnie obowiązującym prawem, gdyż „Inka” w chwili popełnienia zarzucanych jej czynów nie miała ukończonych 18 lat. Obrońca Danuty Siedzikówny, Jan Chmielowski, wystąpił do prezydenta Bolesława Bieruta z prośbą o łaskę. Dokument ten został zredagowany i podpisany przez obrońcę, przy czym został częściowo napisany w pierwszej osobie. „Inka” odmówiła samodzielnego napisania takiego wniosku. Mimo zbyt młodego wieku i braku dowodów winy, Bolesław Bierut 19 sierpnia odmówił skorzystania z prawa łaski. W grypsie do sióstr Mikołajewskich z Gdańska, krótko przed śmiercią, „Inka” napisała: Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się, jak trzeba.
Wyrok został wykonany 28 sierpnia 1946. Danuta Siedzikówna została zastrzelona wraz z Feliksem Selmanowiczem ps. „Zagończyk” przez dowódcę plutonu egzekucyjnego ppor. Franciszka Sawickiego, w więzieniu przy ul. Kurkowej w Gdańsku w obecności prokuratora wojskowego Wiktora Suchockiego i zastępcy naczelnika więzienia w Gdańsku Alojzego Nowickiego. Według relacji przymusowego świadka egzekucji, ks. Mariana Prusaka, ostatnimi słowami „Inki” było: Niech żyje Polska! Niech żyje „Łupaszko”!
Skazanie Danuty Siedzikówny jest przykładem mordu sądowego. Postanowieniem z 10 czerwca 1991 Sąd Wojewódzki w Gdańsku, na mocy przepisów ustawy o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego, uznał wyrok Wojskowego Sądu Rejonowego skazujący Danutę Siedzikównę za nieważny.
11 listopada 2006 prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie "Inkę" Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej.
W 2016 roku Prezydent RP Andrzej Duda mianował "Inkę" na pierwszy stopień oficerski - podporucznika.
Źródło: Wikipedia, IPN


Komentarze
Pokaż komentarze (13)