"Izraelska ekonomia jest w stanie rozkwitu. Izraelscy biznesmeni inwestują wszędzie na świecie. Izrael może poszczycić się niespotykanym sukcesem. Na dzień dzisiejszy, wygraliśmy ekonomiczną niezależność i wykupujemy (...) Polskę i Węgry. [...] Dla naszego małego kraju jak nasz, to jest naprawdę zadziwiające. Widzę, że wykupujemy Węgry i wykupujemy Rumunię i wykupujemy Polskę. To co widzę [pokazuje], że nie mamy z tym problemów. Dzięki naszemu talentowi, naszym kontaktom i naszemu dynamizmowi, [mamy] własności prawie wszędzie."
Temat jest trochę spóźniony (z przyczyn niezależnych ode mnie), bowiem autor tych słów opuścił już Polskę. Swoją drogą warto przypomnieć, jakie stosunki "łączą" dwa narody, które pewnien mało rozgarnięty polityk nazwał kiedyś stanami zjednoczonymi Izraela i Polski. Inną stroną zagadnienia jest, że skoro jest taki popyt na Polskę w Izraelu, to cena powinna podskoczyć.
A tymczasem co mamy? Tusk ogłasza plan prywatyzacji 700 przedsiębiorstw, czyli izraelscy przedsiebiorcy będą mieli MEGA PROMOCJĘ! Chyba faktycznie tuskowy dziadek zasługuje na miano paradoksu: żyd w wermahcie.
Warto przy tym zwrócić uwagę na to co Peres powiedział o kontaktach i braku problemów.
O wy! co tylko na świat idziecie z północą,
Chytrość rozumem, a złość nazywacie mocą?
Kto z was wiarę i wolność znajdzie i zagrzebie,
Myśli Boga oszukać - oszuka sam siebie.
Komentarze
Pokaż komentarze (1)