Obserwując to co dzieje się na scenie politycznej, szczególnie w okresie obecnego wzmożenia wirusowego, utwierdzam się w przekonaniu, że od wyborów parlamentarnych z 2015 roku najważniejszym problemem polskiego społeczeństwa jest jakość opozycji. Nie jestem wyborcą PiS-u. Niestety, zachowanie polityków opozycyjnych sprawia, że PiS jawić się zaczyna jako jedyny znośny wybór.
W naszej rzeczywistości politycznej okazuje się już od lat, że nie jest istotna wartość merytoryczne tego co politycy opozycyjni mówią. W gruncie rzeczy zwykle ich wypowiedzi czy nawet wystąpienia formalne, w parlamencie zwykle zawartości merytorycznej nie zawierają. Co więcej często skłaniają mnie jako odbiorcę ich komunikatów do postawienia sobie pytania: czy oni są osobnikami o IQ rozwielitki, czy za takich uważają nas - odbiorców i tzw. elektorat?
Klinicznym przykładem jest ostatnie zachowanie wspomnianej opozycji na czele z marszałkiem senatu Tomaszem Grodzkim w kwestii wyborów korespondencyjnych. W przeciwieństwie do np. Jarosława Gowina, który zwraca uwagę na ryzyko organizacyjnego niedopracowania procesu wyborczego, Tomasz Grodzki epatuje nas ryzykiem zarażania koronawirusem poprzez przesyłki z kartami wyborczymi. Gdzie sens w tezach Grodzkiego? W ciągu ostatnich 6 tygodni odebrałem kilkanaście przesyłek (listy z rachunkami, towary zamawiane przez internet, kartki świąteczne itp.) i jakoś żyję, gorączki nie mam. Dodatkowo w mediach (również tych partyjnych-opozycyjnych typu TVN) eksperci gwarantują, że wirus nie przetrwa więcej niż kilka-kilkanaście godzin poza żywicielem.
Mogę zatem twierdzić, że z pewnością nie zarażę się również poprzez korespondencyjny akt wyborczy.
Tomasz Grodzki i inni z PO-KO nie dostrzegają tego? Czy po prostu kłapią dziobem dla samego kłapania, nie mając nic sensownego do powiedzenia a tylko przypominając o swoim istnieniu? Oni są głupi czy nas za takich uważają?
Informuję więc PT opozycję, że ja ich rwetes traktuję tylko i wyłącznie jako celowe podważanie zaufania dla instytucji państwa (nie dla rządzącej partii) oraz celowe antagonizowanie społeczeństwa.
Przez bezczelne lub głupie ale jednak destrukcyjne i uwłaczające inteligencji działania opozycji coraz więcej osób skłania się do głosowania na obecnego prezydenta. Budka, Kidawa, Grodzki, Biedroń tego nie dostrzegają?
Inne tematy w dziale Polityka