Lech Wałęsa uważą, że Lech Kaczyński nie zasługuje na pomnik, a "największe jego zwycięstwo to tragiczna śmierć, zginął młodo".
Oczywiście nie wypada się nie zgodzić z tak trafną diagnozą, wszak wypowiada ją osoba na tym samym poziomie - niejako z autopsji!
Również były prezydent, również poobrażał wszystkich, również nic nie osiągnął...
Jeden dostał Nobla, drugi - gdyby nie komuna - miał szanse na Oskara.
Jeden na motorówce przez płot stoczni skakał (czy jakoś tak), drugi zabierał przyjaciół na przygranicznego paintballa na gruzach (czy jakoś tak). Różni ludzie, różne rozrywki...
Jedyną znaczącą różnicą między nimi jest to największe zwycięstwo - czego jeden drugiemu zazdrości . Ale nie martwmy się - to jedynie pozorna różnica, bo czas leczy rany i wyleczy także tę wałęsowską.
Jedyna konkluzja z jaką trzeba się zgodzić:
ANI JEDNEMU, ANI DRUGIEMU POMNIKÓW STAWIAĆ NIE NALEŻY!


Komentarze
Pokaż komentarze (5)