"Kołocz chroniony przez Unię Europejską
To pierwszy produkt, który Wspólnota Europejska uznała za charakterystyczny dla Śląska. Od wczoraj tylko pieczone według tradycyjnej receptury wypieki będą mogły nosić nazwę kołocza śląskiego.
Od dziś mamy pierwszy regionalny produkt posiadający certyfikat Chronionego Oznaczenia Geograficznego, który ma służyć ochronie praw producentów i konsumentów."
Jak to dobrze, że jest Unia której radosna gromadka urzędników pochyliła się z troską nad taką drobnostką jaką jest kołocz.
Odczuwamy wdzięczność, gdyż czujemy się teraz o wiele bezpieczniej niż czuliśmy się przedtem, gdy jeszcze nie było tak bezpiecznie jak teraz jest już bezpiecznie. A jak jeszcze wcześniej nie było w ogóle Unii i niczego to zupełnie zgroza...
Dziś już nikt nie zmyli nas ogórkową pod nazwą kołocza. I jeszcze się bezczelnie zarzekali, że "panie toż to przecież kołocz jak malowany!" Precz z oszukującymi oszustami! Unia nie da nas robić w kunia!
Gdy pomyślimy, że przez kilkaset lat kołocz nie był chroniony unijnymi przepisami dreszcz emocji przechodzi nam po plecach, a w uszach pojawiają się szumy. Słyszymy także, głosy: "Jak to możliwe?, jak to możliwe?, uuu.....".
Liczymy, że kwota przyznania certyfikatu będzie na tyle wysoka by mogli go uzyskać tylko najlepsiejsi. W specjalnej trosce o konsumenta oczywiście.




Komentarze
Pokaż komentarze (2)