"Homoseksualiści domagają się zrównania związków partnerskich z małżeństwami.
– Jestem przekonana, że nie trzeba będzie czekać kolejnych dziesięciu lat na usunięcie ostatnich różnic pomiędzy instytucją małżeństwa a związkami homoseksualnymi – twierdzi Sabine Leutheuser-Schnarrenberger (FDP), minister sprawiedliwości w rządzie Angeli Merkel.(...)
– Walczymy o usunięcie ostatnich barier dzielących tradycyjne małżeństwo i związki homoseksualne – podkreśla Klaus Jetz ze Związku Gejów i Lesbijek (LSVD). Związek ma wsparcie większości partii politycznych w Bundestagu, w tym liberałów z FDP, koalicjantów CDU/CSU w rządzie federalnym.
Guido Westerwelle - szef FDP - podkreśla, że jedną z zasad niemieckiej polityki zagranicznej jest krzewienie tolerancji na świecie."
Świat powinien otworzyć się na homosiów tak jak homosie otwierają się na świat. Możnaby rzec: pełnym otworem do świata.
Nam się wydaje, że aby wykluczyć wszelkie różnice kolejnym postulatem wobec państwa powinno być zapewnienie prawa do naturalnego* poczęcia w związkach homoseksualnych.
Jeśli państwo nie będzie w stanie zrelizować tego postulatu i poczęcia będą nadal - brrr heteroseksualne - wówczas należy pomyśleć o odszkodowaniach za dyskryminację. Odszkodowania są tu oczywistą oczywistością jak kajdanki, pejczyk, lateksowe wdzianko czy bieżnikowane prezerwatywy do jazdy po błocie...
Przyznajemy - mamy jeszcze drobny problem z tolerancją: czy mamy być tolerancyjni wobec nietolerancyjnych, czy może nietolerancyjni wobec nietolerancyjnych? ale czy wtedy nadal jesteśmy tolerancyjni czy już nietolerancyjni?
* - oczywiście naturalne poczęcie nie wyklucza stosowania gadżetów - byle tylko ekologicznych.




Komentarze
Pokaż komentarze (1)